Zagrali z Rosją. Tak się z tego tłumaczą. "To schodzi na dalszy plan"

2 miesięcy temu 24

Reprezentacja Chile w fatalny sposób spisała się w eliminacjach do przyszłorocznego mundialu. Zajęła ostatnie, 10. miejsce w południowoamerykańskiej grupie kwalifikacyjnej, wygrywając zaledwie dwa mecze z osiemnastu.

Zobacz wideo Skandal na Stadionie Narodowym! Wandalizm, patologia

Mundial, który odbędzie się w Kanadzie, Meksyku i USA jest już trzecim z rzędu, na którym zabraknie Chilijczyków. Drużynę tymczasowo - czyli już od czerwca - prowadzi Nicolas Cordoba, który zastąpił zwolnionego Ricardo Garecę. To wystarczy, by uznać, że w tamtejszym futbolu nie dzieje się dobrze.

Tym gorzej to świadczy o reprezentacji Rosji, która wczoraj w Soczi przegrała towarzyskie spotkanie z Chile 0:2. W pierwszej połowie bramkę zdobył Gonzalo Tapia, a w drugiej na listę strzelców wpisał się Ben Brereton Diaz. Gospodarze przeważali, ale nie przełożyło się to na jakiekolwiek bramki. Ich "cudowna" passa 22 meczów bez porażki zakończyła się - ale co w tym cudownego, jeżeli ich najmocniejszym rywalem przez ten czas była Serbia?

Prezes chilijskiej federacji komentuje

O powodach rozegrania meczu wypowiedział się prezydent chilijskiej federacji piłkarskiej, Pablo Milad - Rosja zawsze prezentowała wysoki poziom sportowy. Dla nas było to bardzo ważne spotkanie. Jeżeli chodzi o piłkę, to wszystko inne schodzi na dalszy plan. Piłka nożna jest najważniejsza. Jest to piękny sport, graliśmy w tak pięknym mieście jak Soczi. Rozegraliśmy naprawdę ważny i dobry mecz i to się liczy. Powtórzę, piłka nożna jest najważniejsza - stwierdził.

Taka wypowiedź zostanie zapewne mile odebrana przez rosyjską machinę propagandową. Według ich narracji, każdy sprzeciw względem występów tamtejszych sportowców na arenie międzynarodowej to "obrzydliwa rusofobia". Potwierdza to reakcja na niedawną decyzję Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Zabrania ona udziału w przyszłorocznych igrzyskach rosyjskim i białoruskim dziennikarzom.

Przeczytaj źródło