Urban bał się meczu z Maltą? Słowa Koseckiego mówią wszystko. "Widziałem"

2 miesięcy temu 21

- Nie ma już teraz frajerów - przekazał były reprezentant Polski Roman Kosecki po poniedziałkowym meczu Malta - Polska. Piłkarze Jana Urbana spisali się poniżej oczekiwań, choć finalnie wygrali 3:2 i zdobyli trzy punkty. Kosecki wskazał jednak, co mogło spowodować spadek formy. - Wszystko ma wpływ na to, co dzieje się na murawie - oznajmił.

Roman Kosecki screen Podcast Eurosportu

Reprezentacja Polski miała w poniedziałek gigantyczne problemy przeciwko Malcie. Nasi piłkarze wyglądali chaotycznie i można powiedzieć, że w wielu sytuacjach pomogli rywalom. Ostatecznie jednak udało nam się wygrać po dość szczęśliwym trafieniu Piotra Zielińskiego, którego strzał po odbiciu od jednego z obrońców zmylił bramkarza. 

Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

Roman Kosecki zabrał głos po meczu Malta - Polska. Oto co powiedział o Urbanie

Były reprezentant Polski Roman Kosecki przyznał, że spodziewał się takiego spotkania. - Sam mówiłem, że jeśli wygramy 1:0 lub 2:1 to będzie dobrze. Malta po wygranej z Finlandią złapała 'wiatr w żagle' i uwierzyła w swoje umiejętności. Nie ma już teraz frajerów - podkreślił stanowczo w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet". 

Jan Urban zaznaczył na pomeczowej konferencji, że gładko z Maltańczykami wygrali ostatnio tylko Holendrzy. Pozostałe zespoły nie mogły znaleźć na nich sposobu. - To nie jest łatwy teren do gry. (.) Trzeba przyznać, że Maltańczycy zaprezentowali się z niezłej strony. Przeważaliśmy w tym meczu, mieliśmy częściej piłkę przy nodze i mogliśmy wcześniej rozwiać wątpliwości - tłumaczy, dodając, że problematyczny moment był po odwołaniu gola Karola Świderskiego i podyktowanym rzucie karnym dla Malty. 

Spore problemy w tym meczu miała linia obrony. - (Przemysław Wiśniewski - red.) Z mobilnymi rywalami nie dawał sobie za bardzo rady, choć wygrywał walkę w powietrzu. A to też jest ważne. Bardzo poprawny mecz zaliczył za to Bartosz Slisz, a Robert Lewandowski to pan profesor - oznajmił.

Kosecki uważa jednak, że najważniejsze są trzy punkty. - Znam Janka i widziałem od początku obawę na jego twarzy. Nie był nerwowy, widział, że jesteśmy lepsi, ale niech mi pan wierzy: ciężko się gra z takimi drużynami. (...) Podszedłbym do tego bardziej na spokojnie. Nie widzę żadnych czarnych demonów. Wygląda na to, że mecz z Holandią kosztował nas sporo sił. Musieliśmy się też zmierzyć ze zmianą klimatu i temperatury. Wszystko ma wpływ na to, co dzieje się na murawie - skwitował.

Reprezentacja Polski zajęła finalnie drugie miejsce w tabeli grupy G, mając w dorobku 17 pkt i trzy punkty straty do Holandii. To, na kogo trafimy w marcowych barażach oraz czy pozostaniemy w pierwszym koszyku, rozstrzygnie się we wtorek.

59-latek twierdzi, że dopiero za parę miesięcy będziemy mogli ocenić pracę Urbana. Choć nie znamy jeszcze rywali w barażach, to wiemy już, że w półfinale nie zagra Nicola Zalewski, który został w poniedziałek ukarany żółtą kartką.

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło