- Część polityków Polski 2050 trafi pod skrzydła Platformy i to będzie najliczniejsza grupa. Pojedyncze osoby mogą zostać przechwycone przez lewicę, ale też prawicę. Tak czy inaczej, trudno sobie wyobrazić, żeby ta formacja jakimś cudem zmartwychwstała - mówi w Gazeta.pl prof. Rafał Chwedoruk.
Fot. Rafał Szczepankowski / Agencja Wyborcza.pl
- Polski 2050 już nic nie czeka. To klasyczna śmierć partii politycznej tworzonej w taki sam sposób jak wcześniej Suwerenna Polska Zbigniewa Ziobry, ale też formacje Pawła Kukiza, Janusza Palikota, Ryszarda Petru. Partie skupione wokół przywódcy, czasem wpisujące sobie nazwisko lidera w nazwę podmiotu, mogą istnieć, dopóki dysponuje on siłą polityczną. Gdy się ona załamuje, partia traci rację bytu - mówi Rafał Chwedoruk, prof. Uniwersytetu Warszawskiego. - W większości takich przypadków ugrupowania tworzone są wokół osób wywodzących się spoza polityki. W dzisiejszej kulturze, zwłaszcza kulturze popularnej, wszystko dzieje się bardzo szybko i jednocześnie bardzo szybko przestaje dostarczać odpowiednich bodźców wyborcom - zauważa politolog.
W poniedziałek Szymon Hołownia obwieścił, że weźmie udział w naborze na stanowisko Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Uchodźców. Wcześniej zrezygnował z kandydowania na szefa swojej partii. Polska 2050 od wielu tygodni notuje w sondażach wyniki w okolicach progu wyborczego a częściej nawet poniżej niego. W opublikowanym 30 września badaniu IBRiS uzyskała zaledwie 1 proc. poparcia. Wiele wskazuje na to, że to koniec projektu powołanego do życia pięć lat temu.
Zobacz wideo Ogromny wysyp grzybów. "Pierwszy raz zobaczyłem coś takiego"
Trzecia siła prześcignięta przez Brauna
W wyborach prezydenckich w 2020 roku Hołownia uzyskał blisko 14 proc. głosów, co dało mu trzecie miejsce. W 2023 roku Polska 2050 startowała w wyborach parlamentarnych w ramach Trzeciej Drogi wraz z ludowcami. Koalicja zdobyła ponad 13 proc., a TD ponownie uplasowała się na podium w wyborach samorządowych (12,3 proc.). Dobra passa załamała się kilka tygodni później. W wyborach do Parlamentu Europejskiego koalicja Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza otrzymała niespełna 7 proc. W ostatnich wyborach Hołownia - popierany przez PSL - miał już tylko 5 proc. poparcia. Marszałek Sejmu i szef partii posiadającej w Sejmie 30-osobowy klub uzyskał wynik gorszy niż wyrzucony z Konfederacji Grzegorz Braun.
"Można było się spodziewać katastrofy"
Prof. Chwedoruk, analizując sytuację Polski 2050, zwraca uwagę na brak różnic programowych o strategicznym charakterze między partią Hołowni a Platformą Obywatelską. - Dwie partie o podobnej tożsamości, adresowane do podobnych kręgów wyborców, nie mogą długo istnieć obok siebie. Ponadto Polska 2050 chciała być liberalną recenzentką Platformy, miała wielu wyborców, którzy postrzegali PO jako element starego świata, a równocześnie próbowała robić ukłony w kierunku prawicowego elektoratu. Problem polega na tym, że w Polsce praktycznie nie ma przestrzeni liberalno-konserwatywnej, w którą chciała wejść partia Hołowni. Plan był zapewne taki, by długoterminowo pozyskać część wyborców prawicowych, a krótkoterminowo funkcjonować razem z PSL dzięki przejęciu części wyborców Platformy. Tylko że ci, gdy dostrzegli ukłony w stronę prawicy, natychmiast od tej partii odpłynęli. Można się było spodziewać, że zakończy się to jakąś formą katastrofy - mówi nam politolog.
Zmartwychwstanie? "Zdarza się bardzo rzadko"
Ekspert zauważa typową dla upadku każdej partii fragmentaryzację Polski 2050. Widać to choćby w głosowaniu nad prezydenckim projektem dotyczącym Centralnego Portu Komunikacyjnego. Przeciwko odrzuceniu projektu zagłosowało dziewięcioro posłów Polski 2050, w tym jej lider. 12 wstrzymało się od głosu. Projekt przeszedł do dalszych prac. - Zwykle jest tak, że powstają różne grupy, które zastanawiają się, jak można się ratować, na kogo się orientować, by przetrwać. Nie ma cienia wątpliwości, że część polityków Polski 2050 trafi pod skrzydła Platformy i to będzie najliczniejsza grupa. Pojedyncze osoby mogą zostać przechwycone przez lewicę, ale też prawicę. Tak czy inaczej, trudno sobie wyobrazić, żeby ta formacja jakimś cudem zmartwychwstała. W polityce zmartwychwstania zdarzają się bardzo rzadko - mówi prof. Chwedoruk.
Hołownia w listopadzie przestanie być marszałkiem Sejmu. Partia wskaże go na wicemarszałka. Jak potoczą się jego dalsze losy? Tego nie wiadomo. Sam polityk przyznał, że szanse, aby dostał ważne stanowisko w ONZ "na dziś nie są wielkie". Na początku przyszłego roku odbędą się wybory na szefa Polski 2050. W obiegu medialnym jako kandydaci wskazywani są Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Paulina Hennig-Kloska, Paweł Śliz i Michał Kobosko. Swoją kandydaturę ogłosił też Ryszard Petru. "Podejmuję to wyzwanie, wierząc, że jesteśmy w stanie odzyskać wyborców, którzy zaufali nam w 2023 roku - i wiem, jak to zrobić" - napisał na X poseł i były szef Nowoczesnej.








English (US) ·
Polish (PL) ·