Tak naprawdę wygląda sytuacja w Legii. Ręce opadają

2 miesięcy temu 24

- Legia to House of Cards. Tych, którzy chcą coś zmienić, uważa się w Legii za wichrzycieli - niebezpiecznych i niepotrzebnych. Liczy się walka o władzę, przetrwanie - mówi jeden z byłych pracowników klubu, cytowany przez "Przegląd Sportowy". Z relacji wyłania się obraz organizacji, w której panuje okropna atmosfera, a wiele osób wewnątrz klubu nawet nie jest zainteresowanych walką o mistrzostwo Polski.

Dariusz Mioduski Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

W sezonie 2016/2017 Legia Warszawa awansowała do Ligi Mistrzów, a ponadto niemal seryjnie zdobywała mistrzostwo Polski. Następnie w marcu 2017 roku Dariusz Mioduski wykupił w klubie udziały Bogusława Leśnodorskiego i Macieja Wandzla, stając się jedynym właścicielem Legii. Od tamtego momentu Wojskowi zdobyli cztery mistrzostwa kraju, ale ostatnie z nich miało miejsce w 2021 roku. Trudno nie dojść do wniosku, że z sezonu na sezon Legia piłkarsko staje się coraz słabsza i na dobre zaprzepaściła szansę zdominowania rozgrywek na lata, którą dawał jej występ w Lidze Mistrzów.

Zobacz wideo Kosecki o awanturze z Ljuboją: Z*****em go na boisku i w szatni miał pretensje

Legia pod ostrzałem. "Niektórzy w tym klubie po prostu chcą być"

We wtorek Łukasz Olkowicz z "Przeglądu Sportowego" opublikował pierwszy z zapowiadanej serii trzech tekstów dotyczących działalności Legii Warszawa. Dziennikarz przytoczył w nim wypowiedzi pragnących zachować anonimowość byłych pracowników klubu. Z ich relacji wyłania się obraz Legii jako toksycznego środowiska pracy, porównywanego do słynnego serialu "House of Cards".

 - Aco Vuković udowodnił, że tutaj nie jest potrzebny trener-wirtuoz. Trzeba po prostu zebrać ludzi wokół jednego celu, spoić i zadbać o dobre relacje. Ale dziś w klubie nie ma żadnych relacji. Edi Iordanescu mówił o Legia Family. Tylko to nie jest żadna rodzina. Bliżej do tego, co zauważył Kosta Runjaić: Legia to House of Cards. Tych, którzy chcą coś zmienić, uważa się w Legii za wichrzycieli – niebezpiecznych i niepotrzebnych. Liczy się walka o władzę, przetrwanie. A żeby przetrwać, musisz wiedzieć, skąd wieje wiatr - twierdzi jeden z byłych pracowników Legii.

- Niektórzy w tym klubie po prostu chcą być, bo Legia zapewnia fajne życie: dobra pensja, ładne ciuchy, buty, wyjazdy po Europie, nawet jedzenie ci podstawiają pod nos w LTC. Mistrzostwo? Najważniejsze, żeby dostać się do europejskich pucharów - głosi dalej relacja z anonimowego źródła.

Kibice stołecznej drużyny na kolejny mistrzowski tytuł czekają już piąty sezon. I nie zapowiada się na to, by w obecnej kampanii zła passa została przełamana, gdyż po 14. meczach Legia zajmuje dopiero 11. miejsce w tabeli. Co gorsza dla niej, odpadła też z rywalizacji o Puchar Polski, zamykając sobie tę ścieżkę do gry w europejskich pucharach. Ich brak będzie wiązał się w Warszawie z prawdziwym trzęsieniem ziemi. Także pod względem finansowym.

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło