- Mroźna zima, a co za tym idzie śliskie chodniki i drogi dają się we znaki medykom z SOR-ów oraz oddziałów chirurgiczno-ortopedycznych
- Pacjenci po upadkach licznie trafiają z różnymi urazami do szpitali
- - Liczba pacjentów z urazami po upadkach na oblodzonych chodnikach jest ogromna - potwierdza w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Dawid Kacprzyk z warszawskiego Szpitala Południowego
Mróz nie odpuszcza, a skutek to "ogromna" liczba pacjentów z urazami
Tegoroczna zima nie jest łatwa dla kierowców, ale też pieszych. Zalegający śnieg, marznące opady i utrzymujący się mróz spowodowały, że wiele chodników zamieniło się w "lodowisko" i taki stan trwa, bo nie wszędzie służby posypują śliskie nawierzchnie solą lub piaskiem.
To powoduje, że jest wiele upadków na oblodzonych nawierzchniach, czego skutkiem są różnego rodzaju urazy.
Dawid Kacprzyk, koordynator szpitalnego oddziału ratunkowego warszawskiego Szpitala Południowego przyznaje w rozmowie z Rynkiem Zdrowia, że liczba pacjentów trafiających na SOR z takimi urazami w tym roku jest "ogromna".
- Jest bardzo dużo złamań, od tych najprostszych skręceń stawów skokowych, skręceń stawów kolanowych, przez złamania podudzia, złamania ramion, nawet złamania kręgosłupa i złamania podstawy czaszki, a niektóre wymagały pilnych interwencji chirurgicznych. Częste były też urazy głowy - wskazuje.
- Są też złamania czaszki, co niestety później daje też krwawienie i takich pacjentów trzeba przekazywać pilnie na oddział neurochirurgii, gdzie trafiają na operację ratującą życie – wylicza lekarz
Ostrzega więc, aby uważać na śliskich nawierzchniach.
- Szczególnie powinni uważać seniorzy, którzy biorą leki przeciwkrzepliwe. Najlepiej nie wychodzić na zewnątrz w największym mróz i po deszczu, który zamarza. Administratorzy budynków i władze miasta powinny dbać o to, żeby chodniki były posolone lub posypane piaskiem, ale bywa różnie – mówi.
Nie tylko piesi. Wielu pacjentów z "whip-flash"
Wśród pacjentów trafiających na SOR z urazami na skutek pogody wielu jest też kierowców po wypadkach.
- Bardzo dużo jest też kierowców, którzy do nas trafiają i niestety po wypadku przyznają, że opony były jednak letnie, a nie zimowe. I nie dali rady wyhamować. Ale nawet mimo zimowych opon, trzeba bardzo uważać, bo droga hamowania jest przy obecnych warunkach pogodowych i stanie nawierzchni dużo dłuższa. Mamy więc wielu pacjentów z tak zwanym urazem whip-flash, czyli po przygięciu głowy do przodu i do tyłu podczas uderzenia w samochód z przodu z tyłu – wskazuje Dawid Kacprzyk.
Oprócz pacjentów z urazami po upadkach na oblodzonych chodnikach wzrosła też w ostatnich dniach liczba osób trafiających na SOR Szpitala Południowego w Warszawie z odmrożeniami. Są to często osoby bezdomne.
Ale z odmrożeniami – jak mówi nam Dawid Kacprzyk – trafiają też niekiedy seniorzy, którzy nie czują, że jest im zimno i przebywają zbyt długo na mrozie.
Więcej operacji i zajętych łóżek na oddziale ortopedii
Dawid Kacprzyk przyznaje, że ostatnie tygodnie i zima „naprawdę dały się we znaki”. Dowodem na to jest brak miejsc na oddziale ortopedii ale też liczba operacji.
- Było tak duże zapotrzebowanie, że chirurdzy, ortopedzi operowali w dzień i w nocy, aby zabezpieczyć wszystkich pacjentów, w tym tych z urazami po upadkach - wskazuje koordynator SOR.
Dodaje, że w ostatnim czasie sporo było też pacjentów, którzy wrócili z urazami z nart z zagranicy. Tam nie chcieli być operowani i woleli przyjechać do Polski, aby tu zgłosić się do szpitala i rozpocząć leczenie.
Co zrobić, gdy podejrzewasz uraz po upadku?
Co zrobić, gdy się przewrócimy i czujemy ból? Odczekać, czy pędzić od razu na SOR? Dawid Kacprzyk wyjaśnia, że wszystkie urazy, po których była utrata przytomności, pojawił się silny ból kończyny lub coś innego nas niepokoi, powinniśmy skonsultować z lekarzem.
- Każda duszność po upadku, każdy zawrót głowy, utrata przytomności czy wymioty powinny być skonsultowane przez lekarza SOR-u i taki pacjent powinien być przebadany. U osoby starszej mały niepozorny upadek może powodować np. odmę czy krwawienie do głowy i oczywiście złamania kości - wyjaśnia ekspert.
- Gdy jest to stan nagły, należy udać się od razu na szpitalny oddział ratunkowy. Jeżeli nie jest to sytuacja dramatyczna, to można udać się do lekarza rodzinnego, czy do lekarza nocnej pomocy lekarskiej po godz. 18 i to oni zdecydują, czy trzeba jechać do szpitala, czy nie - dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:

9 godziny temu
12







English (US) ·
Polish (PL) ·