Brzmi to niewiarygodnie, ale w Zakopanem rozpoczęła się rozbiórka boiska, na którym odbyły się dziesiątki turniejów dla dzieci z całej Europy. W tym procederze swój udział ma przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska. W sieci pojawiły się apele o cofnięcie decyzji, a w mocnych słowach wypowiedział się m.in. Krzysztof Stanowski.
https://www.youtube.com/watch?v=hp1x7sYOqig
Jak poinformował serwis kr24.pl, przez API Arenę w Zakopanem przewinęło się około 78 tysięcy dzieci. W tym miejscu występowały m.in. młodzieżowe drużyny Realu Madryt, AC Milanu, Atletico Madryt, czy też Borussii Dortmund. Mówimy zatem o ważnych firmach dla europejskiej piłki. Są jednak w stolicy Tatr osoby, którym przeszkadza hałas podczas meczów dzieci. I to... doprowadziło do rozbiórki boisk. Sprawa budzi ogromne kontrowersje.
Zobacz wideo Kamil Grosicki ujawnia, dlaczego wrócił do reprezentacji Polski
To się nie mieści w głowie. "Kiedy te dzieci zamkną mordę"
W rozmowie z kr24.pl Dariusz Baboń, współwłaściciel API, wyznał, że po dwóch latach działalności (rozpoczęto ją w 2015 roku) pojawiły się skargi, że jest zbyt głośno, bo podczas turniejów rodzice zawodników grają na bębnach i trąbkach. Wprowadzono zakaz, ale jak się okazuje, dalej były pretensje grupy mieszkańców o hałas.
- Najbardziej aktywnie protestowała pani Anna Jędrzejewska, która nie sąsiaduje bezpośrednio z nami. Potrafiła do nas zadzwonić i zapytać "kiedy te dzieci zamkną mordę" - powiedział Baboń.
Aktywnie ws. likwidacji boiska zaczęła działać Anna Maria Żukowska. Jak podkreśla Baboń, wysyłała pisma z Biura Poselskiego do urzędów w Zakopanem. I dopięła swego. To budzi oburzenie wśród fanów piłki. W przeszłości co prawda pojawiały się zarzuty, że boisko powstało nielegalnie, ale Baboń pokazał potwierdzenie, iż wszystko zostało przeprowadzone zgodnie z przepisami.
- W 2022 zapytałem starostwo, czy mogłem takie boisko wykonać. Po dwóch miesiącach dostałem pismo potwierdzające, że boisko powstało zgodnie z prawem. Co jednak z tego, skoro Nadzór Budowlany przeprowadził swoją procedurę i dał mi drugi nakaz rozbiórki. Odwołałem się do Krakowa, ale po raz trzeci otrzymałem nakaz rozbiórki - powiedział.
Stanowski i inni dziennikarze reagują
Kiedy sprawa wyszła na jaw, to w sieci w obronie projektu API stanęli znani dziennikarze. Krzysztof Stanowski udostępnił wywiad z serwisu kr24.pl i wprost zapytał Żukowską o tę sprawę.
"Czy to prawda, że aktywnie zaangażowała się Pani w likwidację boiska w Zakopanem? Boiska, na którym odbywały się turnieje dla dzieci z całej Europy? Podobno za bardzo 'darły mordy' i mają tam powstać apartamenty" - napisał Krzysztof Stanowski na platformie X.
"Boiska, które stanowiło samowolę budowlaną i na którym piłkarzom groziło, że spadnie im na głowę oświetlenie" - odpowiedziała Anna Maria Żukowska.
W dalszej części wątku posłanka Lewicy przytaczała fragmenty o tym, że właściciel otrzymał nakaz rozbiórki boiska. Internauci wskazują, że politycy powinni zapewnić inne miejsce do gry. Dziennikarze oznaczają ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego. Wierzą, że ten zacznie działać, a decyzję będzie można jeszcze cofnąć.
"To kultowe boisko dla piłkarskiego Zakopanego, ba, dla piłkarskiej Polski! Panie Jakubie Rutnicki, prośba o pilną interwencję, bo to skandal, że ma nastąpić rozbiórka boiska API na Pardałówce! Jeśli politycy na coś się przydają w tym kraju, to właśnie w takiej sytuacji: nie naparzanka, nie bzdury, czy mrzonki, tylko konkrety. Prawie 100 tysięcy dzieci przewinęło się z całej Polski, z całej Europy! Na obozach, meczach, turniejach - kapitalnych turniejach API" - napisał Roman Kołtoń.
"Pani Żukowska, była Pani kiedykolwiek i zobaczyła setki uśmiechniętych dzieci? Jakie lobby tu zadziałało, że Pani się w tę likwidację zaangażowała? Darek Baboń z API mówi: „Apartamentowiec mógłbym zbudować i grubo kasować. Kocham jednak piłkę i pracę z dziećmi". Nagłaśniajmy sprawę, może pomoże minister sportu? Może ktoś inny, komu leży na sercu futbol dzieci i młodzieży?!?" - dodał.
Czytaj także: 0:31! Oto najgorsza drużyna w Europie. Czegoś takiego nie było od 12 lat
Kołtoniowi wtórował Mateusz Borek, który udostępnił jego wpis. Jeśli boisko rzeczywiście zostałoby rozegrane, to Baboń mówi o tym, że na początku na pewno byłaby tam łąka. Podkreśla jednocześnie, iż po drodze weszła ustawa, która mówi o tym, że na obiektach sportowych i rekreacyjnych wyłącza się spod przepisów dotyczących dopuszczalnych norm hałasu. Pozostaje wierzyć, że cała sprawa zakończy się happy-endem.

2 miesięcy temu
25







English (US) ·
Polish (PL) ·