Chciał strzelić najpiękniejszego gola. Od razu wyleciał z boiska. Zabolało

1 miesiąc temu 23

W niedzielny wieczór Cristiano Ronaldo oczarował świat. Mimo niemal 41 lat na karku pokazał, że wciąż znajduje się w kapitalnej formie i zdobył bardzo urokliwą bramkę. Strzelił ją z przewrotki, a nagranie z jego trafieniem już obiega cały glob. Podobnego gola chciał na własnym koncie mieć Antony. Szansa nadarzyła się w końcówce spotkania z Gironą. Problem w tym, że zamiast zapisać się na liście strzelców, zapisał się w protokole meczowym jako zdobywca... czerwonej kartki. Co poszło nie tak?

Zobacz wideo Żelazny: Przeniesienie meczu Ukrainy poza Polskę mogłoby być pstryczkiem w nos

Antony wyrzucony z boiska! Próba przewrotki zakończyła się... klapą

Real Betis przegrywał z Gironą od 20. minuty. Dopiero na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry wyrównał Valentin Gomez. W samej końcówce zwycięstwo drużynie chciał zapewnić Antony. Wszystko poszło jednak nie tak, jakby tego oczekiwał. W 88. minucie Real próbował przeprowadzić atak w polu karnym rywali. Posłano wysoką piłkę w głąb "16". Z okazji chciał skorzystać Brazylijczyk. Postanowił uderzyć z przewrotki. 

Tyle tylko, że w piłkę nie trafił. Owszem, złożył się do przewrotki, zrobił zamach nogą, ale uderzył prosto w twarz Joela Roca. Ten chwilę wcześniej wybił futbolówkę głową. Początkowo sędzia pokazał piłkarzowi Realu żółtą kartkę, ale po chwili podbiegł do monitora VAR. - Będzie oglądane. Więc będzie czerwone. Tam było solidne kopnięcie w twarz. Antony może powiedzieć, że nie chciał, ale ryzykował. (...) W erze VAR-u sędzia nie ma wyjścia w takiej sytuacji - podkreślali komentatorzy Eleven Sports.

Sędzia nie miał litości. Nie miał wyjścia

I faktycznie sędzia zmienił decyzję. Anulował żółty kartonik, a wyjął z kieszeni ten koloru czerwonego. Zresztą, domagali się tego również piłkarze Girony. Tak więc od pierwszej minuty doliczonego czasu gry Real musiał radzić sobie w dziesiątkę. Rywale z okazji nie skorzystali i nie wbili kolejnej bramki. Mecz ostatecznie zakończył się podziałem punktów (1:1). Pewne jest, że Antony nie zagra w kolejnym starciu ligowym. Pytanie, czy władze La Ligi zdecydują się nałożyć na niego bardziej dotkliwą karę, choć kopnięcie raczej nie było celowe. 

Zobacz też: Feio nie gryzł się w język. Tak zareagował na druzgocącą porażkę z Lechem. 

Dzięki remisowi Real Betis umocnił się na 5. lokacie w tabeli. Ma 21 punktów na koncie i do lidera FC Barcelony traci 10 "oczek". Z kolei Girona pozostała w strefie spadkowej. Ma 11 punktów na koncie i okupuje 18. pozycję. 

Przeczytaj źródło