- Stałeś przed tą drużyną w szatni, coś im obiecywałeś, nakreśliłeś cele... - w ten sposób do trenera Marka Papszuna zwrócił się Mateusz Borek. Słynny komentator nie ukrywał swojego zaskoczenia doniesieniami, że szkoleniowiec w trakcie sezonu chce zamienić Raków Częstochowa na Legię Warszawa. Dlatego też w emocjonalny sposób zwrócił się prosto do niego.
https://www.youtube.com/watch?v=miZPe1Rmw3Q / AG
Marek Papszun wkrótce ma zostać trenerem Legii Warszawa. Ruch wydaje się już niemal przesądzony. Dziennikarz Sport.pl Konrad Ferszter podał nawet, że "domykane są ostatnie formalności", a Papszun na ławce trenerskiej Legii zadebiutuje w czwartkowym meczu Ligi Konferencji ze Spartą Praga. Informacja wywołała spore poruszenie. W dosadny sposób odniósł się do niej komentator i dziennikarz Mateusz Borek.
Zobacz wideo Kosecki o relacjach z Urbanem: Czasami bałem się do niego podchodzić
Papszun coraz bliżej Legii Warszawa. Borek przemówił. "Nie mogę uwierzyć"
Całą sprawę skomentował w trakcie programu "Tylko Sport" na Kanale Sportowym. Uwagę zwrócił przede wszystkim na kwestie wizerunkowe. Przejście Papszuna do Legii będzie oczywiście oznaczało, że szkoleniowiec niespodziewanie osłabi swojego obecnego pracodawcę - Raków Częstochowa, z którym w sumie związany był ponad osiem lat. - Wciąż nie mogę uwierzyć, że to się dzieje. Że takie rzeczy się dzieją w trakcie sezonu, tuż po przerwie reprezentacyjnej - przyznał Borek.
Dziennikarz podkreślał, że osobiście szanuje i lubi Marka Papszuna, ale nie do końca rozumie jego postawę. Zwrócił się więc do niego w bardzo emocjonalny sposób. - Stałeś przed tą drużyną w szatni, coś im obiecywałeś, nakreśliłeś cele na rundę, na sezon. "Panowie odbudowujemy, gramy o mistrza, chcemy zagrać w europejskich pucharach, wy mi pomóżcie, żebym zrealizował swoją przygodę, bo nigdy nie grałem w fazie ligowej czy grupowej europejskich pucharów" - mówił.
Borek mówi wprost ws. Papszuna. "Chce zabrać zabawki iść do innej piaskownicy"
Zaznaczył również, że Raków z Papszunem na pokładzie wciąż miał realne szanse na sukces w Lidze Konferencji i walkę o tytuł mistrza Polski. - I co, i nagle, gdzieś po jednej trzeciej przebiegniętego dystansu ktoś sam przychodzi i mówi: "Pas. Ja chce zabrać zabawki, swoich asystentów i iść do innej piaskownicy, która nazywa się Legia Warszawa i tam kontynuować swoje dzieło" - dodał.
Borek za całą sytuację nie krytykował jednak tylko Papszuna. Mocno dostało się także Legii, która ma w ten sposób grać nie fair. - Ja rozumiem, że Marek jest w Warszawy, że jego rodzina chce tu mieszkać, że kocha Legię, że chodził na Legię, że ma kumpli, którzy się identyfikują z Legią... To jest w akcie desperacji wykorzystanie miłości chłopa do tego klubu - podsumował.

1 miesiąc temu
30







English (US) ·
Polish (PL) ·