Ależ cios w Probierza. Oto jak pracował w reprezentacji Polski

2 miesięcy temu 18

Jan Urban kapitalnie sobie radzi jako selekcjoner. Dostał szansę w reprezentacji Polski po Michale Probierzu, którego kadencja była nie do końca udana. Jak się okazuje, już wcześniej wiedziano o potencjale tego trenera. Bliski współpracownik Leo Beenhakkera zdradził, że Jan Urban jest "jedynym" trenerem w Polsce, który nadaje się na to stanowisko. - Już dawno o tym mówiliśmy - mówił Jan de Zeeuw w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Michał Probierz i Matty Cash screen: youtube.com/@LaczyNasPilka

Sytuacja i atmosfera wokół reprezentacji Polski zmieniła się za kadencji Jana Urbana. Poprowadził on naszą kadrę w pięciu spotkaniach i nie przegrał żadnego z nich, a musiał rywalizować dwukrotnie z Holandią, z którą zremisował po 1:1. Te wyniki sprawiły, że mamy zapewnione baraże o udział w mundialu 2026. Zanim jednak do tego dojdzie, czeka nas ostatnie spotkanie eliminacyjne z Maltą.

Zobacz wideo Bohater reprezentacji Polski w życiowej formie! Absolutny fenomen

Bliski współpracownik Beenhakkera zabrał głos nt. Jana Urbana. "Jedyny"

Jan Urban w przeszłości pracował w reprezentacji Polski. W latach 2007 - 2008 był asystentem Leo Beenhakkera - ówczesnego selekcjonera. Teraz głos nt. polskiego szkoleniowca zabrał najbliższy współpracownik Beenhakkera - Jan de Zeeuw.

- Sam mecz z Holandią to jedno. Ja zwrócę uwagę na całokształt pracy Jana Urbana i na to, co w ostatnich miesiącach zrobił z reprezentacją. Za to należą mu się brawa. A weźmy pod uwagę jeszcze, z jakim materiałem pracuje. Widać, że znów wraca radość, której brakowało. Sztab kadry znów jest sztabem, w którym jest wymiana poglądów i każdy robi, co potrafi - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Onet.

- Ja już dawno mówiłem, podobnie uważał Leo Beenhakker, Urban jest jedynym trenerem w Polsce, który może być selekcjonerem. Teraz to potwierdza - podkreślił.

Jan de Zeeuw wbił szpilę w pozostałych polskich trenerów

Jan de Zeeuw przy okazji wbił szpilę pozostałym polskim szkoleniowcom. - W Polsce są trenerzy, oczywiście. Ale oni pracują jak - nie wiem, czy to najlepsze porównanie - dyktatorzy - stwierdził i porównał Jana Urbana do Michała Probierza.

- Jaki sztab wokół siebie miał Michał Probierz? Nie dopuszczał do dyskusji, uważał, że sam podejmuje najlepsze decyzje. W reprezentacji tak się nie da, pracując z nią, nie można dokonywać cudów - kontynuował.

Zdaniem najbliższego współpracownika Leo Beenhakkera taki obraz gry, jaki oglądaliśmy w starciu z Holandią, jest zasługą Jana Urbana. Podkreślił, że zawodnicy dawali od siebie bardzo dużo. Wskazał m.in. na Jakuba Kamińskiego i Michała Skórasia. - Taka postawa graczy to zasługa Jana Urbana i my - ja, Leo Beenhakker - widzieliśmy, że on to potrafi, kiedy z nami współpracował - zapewnił.

Zobacz też: Urban chce zaryzykować. Takim składem Polska ruszy na Maltę

- Jan potwierdził, że znakomicie nadaje się na selekcjonera. Już dawno mówiliśmy, że to on powinien prowadzić kadrę. Dlaczego nas nie słuchano, a wybrano na przykład Czesława Michniewicza? Kiedy oglądałem mecze Polaków, w których on prowadził drużynę, widziałem na boisku dwa zaparkowane autobusy. A w piątek mieliśmy pozytywne nastawienie, kontry, próby utrzymywania się przy piłce. Niech w poniedziałek mecz z Maltą zakończy się pomyślnie i Jan będzie miał cztery miesiące spokoju na pracę krok po kroku - zakończył.

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło