Podczas tegorocznych mistrzostw świata w Tokio Paweł Fajdek zajął siódme miejsce w finale rzutu młotem. To był jeden z gorszych sezonów w karierze naszego młociarza. Czy Fajdek planuje zakończenie kariery? - Na żadną opcję się nie zamykam. Nawet na pracę fizyczną w wykończeniówce - mówił reprezentant Polski.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
Paweł Fajdek nie wspomina najlepiej ostatnich mistrzostw świata w Tokio. Co prawda awansował do finału rzutu młotem i rzucił 77,75 m, ale to dało mu siódme miejsce. Do strefy medalowej zabrakło naprawdę sporo. - Żałuję, że nie są to moje najlepsze czasy, bo chętnie bym z nimi powalczył. Z takimi przygodami, jakie miałem w tym roku, nie dało się zrobić więcej. Miałem nadzieję na 80 metrów, trochę jestem zły, że kończę sezon bez tej odległości. Jak w przyszłym roku zdrowie dopisze, to chcę wrócić na 81 metrów i może to coś da - opowiadał Fajdek w wywiadzie. Jakie są jego dalsze plany zawodowe?
Zobacz wideo Paweł Fajdek mistrzem Polski 2025. "Jestem w stanie trenować"
Fajdek mówi o zakończeniu kariery. "Nie ma szans, bym mógł odcinać kupony"
Fajdek udzielił wywiadu portalowi WP SportoweFakty, a w nim jednoznacznie wypowiedział się nt. zakończenia kariery. Czy to nastąpi w najbliższym czasie?
- Nie ma o tym mowy. Do 40. roku życia muszę dymać na treningi i ćwiczyć z pełnym zaangażowaniem. Potem otrzymam emeryturę olimpijską i mogę pomyśleć o emeryturze. Nie uśmiecha mi się jednak ta wizja. Wolałbym dalej trenować. Kocham sport, uważam, że treningi i zawody są dużo przyjemniejsze od tego, co czeka mnie po zakończeniu kariery. Nie ma szans, bym mógł po prostu siedzieć w domu i odcinać kupony od sławy - powiedział.
Fajdek zdradza, że nie zamyka się na żadną opcję pracy po zakończeniu kariery sportowca. - Na żadną opcję się nie zamykam. Nawet na pracę fizyczną w wykończeniówce. Skończyłem technikum budowlane, potrafię dużo rzeczy zrobić sam. Jestem elastyczny i nie potrafię jeszcze wyobrazić sobie, co mnie spotka po zakończeniu kariery. Jeśli chodzi o pracę trenera, to uważam, że byłoby to zbyt trudne dla mojej rodziny - tłumaczy pięciokrotny mistrz świata.
- Bez pracy i kolejnych celów po prostu mógłbym zwariować. Na szczęście nie będę miał konieczności szukania pracy na pełen etat od 7 do 15, ale na pewno będę musiał pracować. Chyba nikogo nie dziwi, że wolę rzucać młotem niż szukać sobie nowego miejsca w życiu. Na pewno wystartuję na igrzyskach w Los Angeles, a później jeszcze na kolejnych mistrzostwach świata. Na rzutni wciąż radzę sobie bardzo dobrze - podsumował Fajdek.
Zobacz też: Anita Włodarczyk wyjechała z Polski. "Nie ma tam co robić"
W przyszłym roku kluczową imprezą dla Fajdka będą mistrzostwa Europy, które odbędą się w dniach 10-16 sierpnia w Birmingham. Poza tym odbędzie się pierwsza edycja World Athletics Ultimate Championships (11-13 września w Budapeszcie), gdzie pojawi się ośmiu najlepszych młociarzy, zgodnie z rankingiem World Athletics.
Mimo tego, że Fajdek ma za sobą słabszy sezon, to wciąż mówimy tu o utytułowanym młociarzu. Fajdek zdobył pięć złotych medali mistrzostw świata, brązowy medal igrzysk olimpijskich (Tokio 2020) czy trzy medale mistrzostw Europy.

2 miesięcy temu
24







English (US) ·
Polish (PL) ·