Zatrudnia tysiące osób. Mówi, jak rozwiązać problem z umowami

13 godziny temu 10

"Biznes Klasa" to program money.pl dostępny na YouTube'ie. Szef redakcji Łukasz Kijek prowadzi w nim rozmowy z przedsiębiorcami - o ich życiu, biznesie, zarobkach i wielu innych sprawach. Gościem ostatniego odcinka był Paweł Łossowski, prezes i założyciel Grupy EVER. Spółka świadczy kilkanaście rodzajów usług, wśród nich catering, sprzątanie, ochrona, housekeeping czy organizowanie eventów. Firma posiada także własną pralnię przemysłową, która miesięcznie pierze tysiąc ton tkanin.

Najlepsze biznesy rosną w ciszy. Te branże wygrają 2026 - Paweł Łossowski w Biznes Klasie

Od tłumaczeń do pierwszego biznesu

- Wszystko zaczęło się od przypadku i myślę, że jestem w tym miejscu dzięki przypadkowi. Z wykształcenia jestem germanistą i zajmowałem się tłumaczeniami, byłem także lektorem niemieckiego. To były początki lat 90., wówczas przyjeżdżało do Polski mnóstwo osób z Niemiec, głównie biznesmenów. Podczas takiej jednej konferencji udało mi się poznać osobę, która w Niemczech miała bardzo duży biznes, biznes medyczny. Były to kliniki rehabilitacji głównie chorób łuszczycowych i ta osoba zainspirowała mnie do biznesu - wspomina Paweł Łossowski.

Początkowo współpraca dotyczyła m.in. sprowadzania pracowników do Niemiec oraz materiałów budowlanych z Polski. Z czasem pojawił się pomysł przeniesienia modelu outsourcingu usług nad Wisłę.

Pierwsza spółka typu joint venture nie przetrwała próby czasu. - Ta współpraca nie układała się od samego początku. Po roku zakończyliśmy współpracę. Spółka została zlikwidowana - wspomina Łossowski, dodając, że powodem były różnice w podejściu do odpowiedzialności i rozliczeń. Od tamtej pory prowadzi biznes samodzielnie.

Zaczynał w kawalerce. Dziś zatrudnia 10 tys. osób

Początki były skromne. - Miałem pierwsze biuro, to było mieszkanie mojej babci, 27 metrów kwadratowych - opowiada. Zatrudniał jedną księgową, a całą resztę - od sprzedaży i rekrutacji po nadzór operacyjny - wykonywał sam.

Przełomem okazał się 1997 rok i uzyskanie statusu zakładu pracy chronionej. - To był kamień milowy rozwoju firmy - mówi. Jak podkreśla, w tamtym okresie system dawał bardzo duże wsparcie finansowe, co przełożyło się na szybki wzrost działalności. Z czasem przepisy były stopniowo uszczelniane.

Dziś Grupa EVER to konglomerat usług i produkcji. - Można to scharakteryzować dwoma podstawowymi działalnościami: usługową i produkcyjną - tłumaczy Łossowski. Firma zajmuje się m.in. pralnictwem, housekeepingiem, obsługą techniczną nieruchomości, cateringiem zbiorowym oraz outsourcingiem procesów produkcyjnych. W części przemysłowej montowana jest elektronika użytkowa, głównie telewizory. - Chińczycy importują komponenty i zlecają nam montaż. Produkt gotowy jest zrealizowany w Polsce - wyjaśnia.

Skala działalności jest znacząca. - W ubiegłym roku to było około 800 milionów złotych przychodu. W tym roku planujemy osiągnąć 900 milionów zł - mówi prezes Grupy EVER. Zatrudnienie sięga około 10 tys. osób, a wynik EBITDA oscyluje w granicach niecałych 7 proc., czyli około 60 mln zł.

Jak zmienia się rynek pracy?

- Spółka prowadzi nieustanną rekrutację. Bez obcokrajowców na dzień dzisiejszy w usługach byśmy sobie nie dali rady - mówi Łossowski. Obok pracowników z Ukrainy coraz większą rolę odgrywają osoby z Azji i Ameryki Południowej, m.in. z Kolumbii.

Dlatego, według Łossowskiego, odpowiedzią na rosnące koszty pracy ma być robotyzacja. Firma inwestuje w autonomiczne urządzenia sprzątające oraz w drony wykorzystywane w ochronie obiektów. - Zastępujemy pracowników ochrony dronami latającymi - mówi, opisując systemy monitoringu z kamerami termowizyjnymi i automatycznymi stacjami dokowania.

Model taniej siły roboczej się wyczerpał

Choć firma rosła w realiach taniej siły roboczej, Łossowski nie ma wątpliwości, że ten model się wyczerpał. - W Polsce płaca minimalna w ciągu ostatnich 10 lat wzrosła prawie o 280 proc., od 2015 do 2025 roku. - zauważa. - Mówienie o tym, że my możemy konkurować płacą już nie jest realne - dodaje.

Według niego wzrost minimalnego wynagrodzenia uruchamia presje płacową a, Polska doszła do poziomu "bezrobocia naturalnego" (nieunikniony poziom bezrobocia, występujący nawet na zdrowym rynku pracy w stanie równowagi - przyp. red.). Dlatego konieczne jest uporządkowanie polityki migracyjnej, tak by do Polski zapraszać także wykwalifikowanych pracowników, dopasowanych do potrzeb rynku pracy.

Co z dalej z umowami cywilnoprawnymi?

Rząd wstrzymał prace nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy, która miała dać inspektorom prawo przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Premier Donald Tusk uznał te rozwiązania za zbyt daleko idące i groźne dla firm, podczas gdy Lewica zapowiada dalszą walkę z "patologią umów śmieciowych".

- Według mnie jedynym sensownym rozwiązaniem jest pełne ozusowanie wszystkich umów cywilnoprawnych - mówi Łossowski, podkreślając, że tylko taki model może zapewnić równe warunki konkurencji między firmami. Jednocześnie nie popiera likwidacji umów cywilnoprawnych, zaznaczając, że pełnią one ważną funkcję elastyczności, szczególnie w branżach usługowych i w okresach spowolnienia gospodarczego. - To jest kwestia stworzenia jasnych reguł gry, a nie ciągłego dokładania kolejnych przepisów i kontroli - mówi, zaznaczając, że nadmierna kazuistyka i punktowe regulacje jedynie zwiększają chaos prawny i koszty administracyjne po stronie firm.

W poprzednich odcinkach "Biznes Klasy" Łukasz Kijek rozmawiał z:

Przeczytaj źródło