- 18 listopada zebrał się Trójstronny Zespół ds. Ochrony Zdrowia ws. dalszych losów ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia
- Początkowo propozycje przedstawione przez resort zakładały CAP na zarobki lekarzy, przesunięcie daty kolejnych ustawowych podwyżek na styczeń 2027 r., ale też zmianę sposobu wyliczania ich wysokości oznaczającą zmniejszenie dynamiki podwyżek
- Z propozycji dotyczącej CAP-u resort zdrowia już się wycofał
- Zmiany dotyczące dynamiki podwyżek minimalnych wynagrodzeń mają być omawiane na kolejnym spotkaniu zaplanowanym na 2 grudnia br.
- Z poprzedniego posiedzenia strona związkowa wyszła po pół godzinie, ponieważ oczekiwała również udziału przedstawiciela Ministerstwa Finansów
- Zamiast tego, odczytano list z MF, który strona związkowa uznała za "obraźliwy"
"To, czego NFZ nam nie wyceni, to... nasze zdrowie"
Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych zamieściła post na swoim profilu w mediach społecznościowych, w którym odniosła się do propozycji zamrożenia dynamiki podwyżek dla medyków.
Propozycja ta ma być omawiana 2 grudnia na posiedzeniu Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia.
"To, czego NFZ nam nie wyceni, to… nasze zdrowie" - napisała Izba.
Jak podkreśla, w zawodzie pielęgniarki i położnej nie ma realnego urlopu na poratowanie zdrowia, systemowej pomocy psychologicznej, a fizjoterapia i terapia kosztują coraz więcej. I dodaje, że pielęgniarki same finansują własne funkcjonowanie w pracy, która wymaga nienagannej kondycji psychicznej i fizycznej.
"Dlatego podwyżki nie są benefitem. Podwyżki to element dbania o zdrowie tych, którzy codziennie dbają o zdrowie innych" - podkreśla NIPiP.
Jak wylicza, "są rzeczy, których żaden system nie wyceni:
- bycie przy kimś, komu właśnie zawalił się świat,
- rozmowy o strachu, chorobie i niepewności,
- zamknięcie powiek osobie, która już nic nie powie,
- trzymanie zespołu i pacjentów w spokoju, gdy wszystko wokół się sypie,
- uczenie, tłumaczenie, bycie oparciem w najtrudniejszych chwilach".
Tłumaczy też dlaczego zamrożenie podwyżek jest "szkodliwe" i wskazuje na:
- "Odpływ kadr/atrakcyjność zawodu na rynku pracy - już teraz jesteśmy jednym z najstarszych wiekowo zawodów w kraju. Bez stabilnego wzrostu wynagrodzeń trudno będzie zachęcić młodych do wejścia do zawodu, a doświadczonych - do pozostania. To prosta zależność: mniej rąk do pracy to dłuższe kolejki i obniżona jakość opieki.
- Wypalenie - jedna osoba nie może wykonywać pracy trzech.
- Rosnące nierówności - na zbyt małej liczbie pielęgniarek i położnych najmocniej ucierpią seniorzy, osoby przewlekle chore i mieszkańcy mniejszych miejscowości.
- Zaufanie - systemowe braki odbijają się na relacji pacjent - personel.
- Koszty - niedobory kadr generują w przyszłości wyższe wydatki i brak satysfakcji pacjentów"
Ponadto przekonuje, że "to nie jest decyzja polityczna", ale decyzja "o bezpieczeństwie pacjentów i przyszłości ochrony zdrowia".
Na koniec podaje "ważną wiadomość", czyli szczegóły prezydenckiego szczytu medycznego zaplanowanego na 5 grudnia br.
"Prezydent RP Karol Nawrocki zaprosił środowiska medyczne - w tym NRPiP - na Szczyt Zdrowotny 5 grudnia o 10:00 w Pałacu Prezydenckim. Udział i reprezentację pielęgniarek i położnych potwierdziła Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Mariola Łodzińska" - informuje Izba.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:

1 miesiąc temu
57




English (US) ·
Polish (PL) ·