- W innym zawodzie w dwa miesiące zarabia się tyle, ile w ciągu roku w piłce nożnej. Ale niestety ryzykuje się swoim życiem - powiedział były piłkarz La Ligi - Koke, który odsiaduje wyrok za handel narkotykami.
Screen YouTube - Aris History Channel
Koke to były hiszpański napastnik, który w swojej karierze występował w takich klubach jak: Sporting, Malaga, Olympique Marsylia czy Rayo Vallecano. Najwięcej spotkań rozegrał jednak dla greckiego Arisu Saloniki, bo aż 176 (39 bramek i 25 asyst). Karierę zakończył w 2017 roku.
Zobacz wideo Kosecki z mocnym przesłaniem w sprawie piłkarzy Legii: Współczuję im. Cierpią na tym ich bliscy
Były piłkarz La Ligi opowiada, jak wygląda życie w więzieniu
Problemy z prawem Koke rozpoczęły się pod koniec 2019 roku. Wtedy został aresztowany, jako domniemany przywódca siatki przemytników narkotyków. Straż Obywatelska w Hiszpanii przejęła wtedy tonę haszyszu i broni. W efekcie Koke spędził rok i osiem miesięcy w więzieniu, a następnie został zwolniony za kaucją w wysokości 15 tysięcy euro.
Jego problemy wróciły dwa lata temu. Wtedy został skazany na sześć lat więzienia za kierowanie międzynarodową grupą handlującą marihuaną. Grupa przemycała narkotyki w ciężarówkach w całej Europie.
Koke w rozmowie z Canal Plus France przyznał, że podczas kariery piłkarza zarabiał milion euro rocznie.
- W innym zawodzie w dwa miesiące zarabia się tyle, ile w ciągu roku w piłce nożnej. Ale niestety ryzykuje się swoim życiem. Mam kontakty wszędzie, ale nie jestem Pablo Escobarem! [kolumbijski baron narkotykowy określany "królem kokainy" - red.] Kiedy słyszysz "międzynarodowy handlarz narkotyków", myślisz: Co ja, do cholery, zrobiłem? - powiedział Koke.
Zdradził też, jak wygląda jego życie w więzieniu, gdy inni zatrzymani wiedzą, że jest byłym piłkarzem.
- Nie ma to znaczenia. Znałem wszystkich, ale bycie piłkarzem niczego nie zmienia. Było tam wielu Francuzów, nawet z Marsylii. Widziałem w więzieniu wiele koszulek Olympique Marsylia. We Francji mogą cię za to szybko zabić. Tutaj, w więzieniu, też mogą cię zabić, ale ja się nie boję. Więzienie jest otwarte dla głupców. Wracam do więzienia, nie wiem, na jak długo, ale mam wyrok do 2027 roku - dodał.
Zobacz także: Media: Lech Poznań znalazł nowego bramkarza
Według niego każdy człowiek zasługuje na drugą szansę.
- Chciałbym przekazać społeczeństwu, że jesteśmy normalnymi ludźmi, że musi istnieć zasada domniemania niewinności, że nikt nie powinien być wykluczany tylko dlatego, że trafił do więzienia. Każdy zasługuje na drugą szansę - dodał.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

3 tygodni temu
15







English (US) ·
Polish (PL) ·