Umowa z Mercosur. „Tusk został ograny w Brukseli”. „Konsekwencje będą fatalne”

2 dni temu 10

Umowa Mercosur czyli porozumienie między Unią Europejską a państwami Ameryki Południowej – Argentyną, Brazylią, Paragwajem, Boliwią, Urugwajem – zakładające zniesienie ceł na handel między dwoma blokami gospodarczymi – stała się faktem. Przeciw głosowały: Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria, natomiast Belgia wstrzymała się od głosu. Co to oznacza dla Polski? Były minister rolnictwa, Henryk Kowalczyk z PiS, nie ma złudzeń: to zła wiadomość dla rolników. Jak dodaje, to ogromna porażka dla rządu. – Donald Tusk został ograny w Brukseli – mówi.

O tym, że skandal wisi w powietrzu, pisało już w czwartek RMF FM. Korespondentka radia podała, że cypryjska prezydencja w UE (1 stycznia Cypr przejął prezydencję w Radzie Unii Europejskiej – red.) pod wpływem Komisji Europejskiej, której bardzo zależy na szybkim wdrożeniu umowy, zdecydowała o pomięciu Parlamentu Europejskiego w procesie decyzyjnym.

Dokument od dawna był krytykowany przez rząd. Minister rolnictwa Stefan Krajewski stwierdził, że gabinet Donalda Tuska jest z protestującymi rolnikami, a rząd zrobił wszystko, żeby tę umowę zablokować i robi to dalej.

Czy rzeczywiście? W październiku ubiegłego roku były minister rolnictwa i rozwoju wsi Artur Balazs pytany o tę kwestię przez „Wprost”, wyznał z goryczą, że ma pretensje do rządu, że nie wykorzystał polskiej prezydencji, aby zawalczyć o dwuetapową ratyfikację porozumienia. – Mogliśmy zaproponować scenariusz, w którym umowę musiałby przyjąć nie tylko Parlament Europejski, ale także parlamenty poszczególnych państw. Nie zrobiliśmy tego, a dziś trudno jest znaleźć mniejszość blokującą – skwitował.

Podobnego zdania jest Henryk Kowalczyk, minister rolnictwa za czasów rządów PiS. Jak mówi w rozmowie z „Wprost”, piątkowe wieści płynące z Brukseli przyjął z „ogromnym rozczarowaniem”. – Do końca miałem nadzieję, że uda się sformować mniejszość blokującą, ale niestety tak się nie stało. Sytuację pogorszyła decyzja prezydencji cypryjskiej, która zdecydowała o wyłączeniu Parlamentu Europejskiego z procesu decyzyjnego. To odebrało nam dodatkową szansę na zablokowanie tych niekorzystnych rozwiązań. Teraz będziemy musieli mierzyć się z fatalnymi konsekwencjami. Może nie odczujemy ich z dnia na dzień, ale w dłuższej perspektywie rolnictwo europejskie nie jest w stanie wytrzymać konkurencji z krajami Ameryki Południowej – podkreśla polityk.

© ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

Przeczytaj źródło