Telefony w szkole. Ta placówka pokazała na to sposób. "To działa"

1 dzień temu 10

Data utworzenia: 9 stycznia 2026, 22:12.

W czasach, gdy smartfon jest przedłużeniem ręki, w jednej z polskich szkół… znika na czas lekcji. Publiczna szkoła w Mielenku Drawskim (woj. zachodniopomorskie) jako pierwsza w kraju wprowadziła system specjalnych saszetek blokujących telefony. Co na to uczniowie? Nie bunt, nie dramat. "Telefon przestał być rozpraszaczem" — przyznają. Oto szczegóły tego rozwiązania.

Pierwsza taka szkoła w Polsce. Telefony lądują w saszetkach, a uczniowie mówią wprost: to działa. Foto: Szkoła Podstawowa im. Orła Białego w Mielenku Drawskim / Facebook

Coraz młodsze dzieci ze wzrokiem wklejonym w ekran, TikTok od rana do nocy, powiadomienia migające pod ławką i nauczyciele, którzy coraz częściej walczą z telefonami na lekcjach — tak wygląda codzienność w wielu polskich szkołach. Tymczasem w Mielenku Drawskim zdecydowano się na odważny krok: zamiast kolejnego "zakazu telefonów", który zdarza się być łamany, wprowadzono realne rozwiązanie.

Pierwsza taka publiczna szkoła w Polsce. Uczniowie bez telefonów na lekcjach

O tym przypadku napisała w sieci Anna Stolarczuk, trenerka ds. profilaktyki uzależnień i przeciwdziałania przemocy. "Czy szkoła bez telefonów może działać? W Mielenku Drawskim (woj. zachodniopomorskie) już wiedzą, że TAK. TO PIERWSZA PUBLICZNA SZKOŁA w Polsce, która wprowadziła nowoczesny system saszetek blokujących telefony na czas lekcji" — relacjonuje.

Nie chodzi o zabieranie telefonów do sejfu ani przeszukiwanie plecaków. Tu działa prosty, ale sprytny system.

Jak to działa w praktyce?

Schemat jest zawsze ten sam. Po wejściu do szkoły uczniowie najpierw wyłączają swoje telefony albo przełączają je w tryb samolotowy. Następnie wkładają urządzenia do specjalnych saszetek. Te zamykają się automatycznie, gdy przejdą obok blokady ustawionej przy wejściu. Zamkniętą saszetkę uczniowie wkładają do plecaka i noszą ze sobą przez cały dzień. Dopiero po zakończeniu lekcji, jednym przyłożeniem saszetki do odblokowującej bramki, odzyskują dostęp do telefonu.

Brzmi jak gadżet z futurystycznego liceum? Tymczasem to zwykła publiczna szkoła, w której ktoś po prostu odważył się powiedzieć: sprawdzam. Co ważne, system nie jest bezwzględny. Jeśli jest uzasadniona potrzeba kontaktu (np. sytuacja zdrowotna, rodzinna), saszetkę można w każdej chwili odblokować w sekretariacie.

To nie jest rządowy program ani unijny projekt. Saszetki zostały sfinansowane przez Radę Rodziców. Koszt jednej to ok. 80 zł. Inspiracja przyszła z Wielkiej Brytanii, gdzie takie rozwiązania testowane są od kilku lat. W Polsce to wciąż pionierski krok, szczególnie w publicznej szkole.

"Miałam przyjemność prowadzić w tej szkole warsztaty i zapytałam uczniów, co faktycznie sądzą o systemie saszetek na telefony. Odpowiedzieli wprost: to działa. Telefon przestał być rozpraszaczem, bo nie ma już pokusy sięgania do plecaka" — dodała Anna Stolarczuk.

Czytaj także:

Pierwsze aresztowanie po sylwestrowej tragedii w Szwajcarii. "Zagrożenie ucieczką"

Większość płacze, a ona żartuje. Po śmierci 40 osób to po prostu nie wypada?

/7

Szkoła Podstawowa im. Orła Białego w Mielenku Drawskim / Facebook

Pierwsza taka szkoła w Polsce. Telefony lądują w saszetkach, a uczniowie mówią wprost: to działa.

/7

Szkoła Podstawowa im. Orła Białego w Mielenku Drawskim / Facebook

Pierwsza taka szkoła w Polsce. Telefony lądują w saszetkach, a uczniowie mówią wprost: to działa.

/7

Szkoła Podstawowa im. Orła Białego w Mielenku Drawskim / Facebook

Pierwsza taka szkoła w Polsce. Telefony lądują w saszetkach, a uczniowie mówią wprost: to działa.

/7

Szkoła Podstawowa im. Orła Białego w Mielenku Drawskim / Facebook

Pierwsza taka szkoła w Polsce. Telefony lądują w saszetkach, a uczniowie mówią wprost: to działa.

/7

Szkoła Podstawowa im. Orła Białego w Mielenku Drawskim / Facebook

Pierwsza taka szkoła w Polsce. Telefony lądują w saszetkach, a uczniowie mówią wprost: to działa.

/7

Szkoła Podstawowa im. Orła Białego w Mielenku Drawskim / Facebook

Pierwsza taka szkoła w Polsce. Telefony lądują w saszetkach, a uczniowie mówią wprost: to działa.

/7

Szkoła Podstawowa im. Orła Białego w Mielenku Drawskim / Facebook

Pierwsza taka szkoła w Polsce. Telefony lądują w saszetkach, a uczniowie mówią wprost: to działa.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło