Jakub Kamiński znów zaprezentował się z dobrej strony, ale to nie wystarczyło do zwycięstwa FC Koeln nad Unionem Berlin. Reprezentant Polski kończy 2025 rok jako jedna z najjaśniejszych postaci swojego zespołu. Tak jego występ w sobotnim spotkaniu 15. kolejki Bundesligi podsumowały niemieckie media.
fot. screen transmisja Eleven Sports
Jakub Kamiński latem zamienił VfL Wolfsburg na FC Koeln. To był strzał w dziesiątkę. Z niezbyt efektywnego i często rezerwowego zawodnika stał się gwiazdą zespołu z Kolonii. Trener Lukas Kwasniok sprawił, że reprezentant Polski zaczął dostarczać gole i asysty. 2025 rok kończy z pięcioma trafieniami i jednym kluczowym podaniem. Szansę na poprawę tego dorobku miał w sobotnie popołudnie. Jego zespół podejmował na własnym stadionie Union Berlin.
Zobacz wideo Kosecki bardzo krytycznie o trenerze Legii: Sorry, Inaki
"Czuł się jak u siebie". Tak Niemcy ocenili Kamińskiego
Kamiński znów należał do wyróżniających się postaci Kolonii. W pierwszej połowie mógł zdobyć dwa gole - najpierw odważnie wpadł w pole karne i oddał strzał na bramkę Ronnowa. Następnie uderzył bez przyjęcia, tuż zza pola karnego i postraszył duńskiego bramkarza. Ostatecznie ani jemu, ani żadnemu zawodnikowi FC Koeln nie udało się trafić do siatki. Mecz zakończył się porażką gospodarzy, a gola na wagę trzech punktów dla Unionu zdobył Andras Schafer. Mimo porażki FC Koeln niemieckie media nie mają wątpliwości - to był dobry mecz Polaka.
Czytaj też: Sensacyjna oferta dla Roberta Lewandowskiego. "Był pod wrażeniem"
- Polak czuł się jak u siebie na lewym skrzydle i był najaktywniejszym zawodnikiem Kolonii z piłką. 23-latek stworzył trzy okazje bramkowe dla Kolonii w pierwszej połowie. Przemierzał dużo pola i cofał się, by przejąć piłkę. Jego gra wyraźnie osłabła w drugiej połowie i został zmieniony po 86 minutach - napisał "Koelnische Rundschau", przyznając mu notę 2,5 (w Niemczech im niżej, tym lepiej). Lepszą otrzymał tylko bramkarz FC Kolen Marvin Schwabe.
- Oddał wszystkie strzały Kolonii na bramkę Unionu. Ciągle w ruchu, sprawiał Unionowi Berlin poważne problemy, zwłaszcza w pierwszej połowie. Jednak w sobotę nie udało mu się strzelić gola. Podejrzewano go również o zagranie ręką, gdy piłka odbiła się od jego uda i trafiła w ramię. Sędzia Dingert nie dopatrzył się jednak żadnego zachowania uzasadniającego rzut karny - dodał "Koelner Stadt-Anzeiger", oceniając go na 3.
"Od początku był jak wir na swojej ulubionej pozycji. Zdecydowanie najbardziej rzucający się w oczy zawodnik Kolonii, co za tym idzie, miał najlepsze okazje w pierwszej połowie. W drugiej był zupełnie innym zawodnikiem, niemal niewidocznym" - ocenił express.de, przyznając mu notę 3.
Z dobrej postawy Kamińskiego z pewnością cieszy się Jan Urban. Przed selekcjonerem reprezentacji Polski tygodnie intensywnej pracy przed barażami o mistrzostwa świata. W ciemno można zakładać, że w marcu skrzydłowy FC Koeln znów będzie jednym z najważniejszych członków kadry. Od kiedy prowadzi ją Urban, zanotował już dwa gole i zaliczył jedną asystę. Łącznie w drużynie narodowej ma 27 spotkań i trzy bramki.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

3 tygodni temu
16





English (US) ·
Polish (PL) ·