Bóg w Jezusie nie obiecuje natychmiastowej harmonii na świecie — nie obiecuje zniesienia napięć politycznych czy konfliktów geopolitycznych — lecz obiecuje pokój, który przemienia serca ludzkie.
Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu (Łk 2,19).
Nowy rok zaczynamy od spojrzenia na Maeyję, która stoi w centrum tajemnicy Bożego Narodzenia. W Jej wypadku to nie jest bierna kontemplacja, ale aktywne wpatrywanie się w sens wydarzeń, które ją przerastają, a jednocześnie całkowicie ją angażują. Maryja przeżywa narodzenie Syna Bożego nie jak pojedyncze wydarzenie historyczne, lecz jak tajemnicę, którą trzeba nieustannie odkrywać. Jej serce staje się miejscem, gdzie spotyka się Bóg z człowiekiem, cicho, pokornie, bez huku i światła reflektorów.
1 stycznia, w uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki, Kościół w sposób szczególny kieruje naszą uwagę na tę właśnie tajemnicę: Bóg, który przychodzi na świat, czyni to przez serce Matki, która wszystko zachowuje i rozważa. Maryja uczy nas, że prawdziwe zrozumienie Bożej obecności nie dokonuje się błyskawicznie, lecz w milczeniu, w sercu, które potrafi przyjąć rzeczywistość taką, jaka jest. Uczy cierpliwości, nadziei i oddania — cech, które są niezbędne w świecie pełnym przemocy i lęku.
Ta sama uroczystość jest obchodzona jako Światowy Dzień Pokoju. Od 1967 roku papieże każdego roku 1 stycznia kierują do świata orędzie o pokoju — przypomnienie, że pokój nie jest tylko brakiem wojny, lecz darem, nad którym trzeba pracować i który trzeba chronić. W tym roku papież Leon XIV zatytułował swoje orędzie: „Pokój z wami: ku nieuzbrojonemu i rozbrajającemu pokojowi”. Jego przesłanie odrzuca logikę przemocy, strachu i dominacji poprzez siłę — logikę, która niestety wciąż dominuje w relacjach międzynarodowych i w sercach wielu ludzi. Zamiast tego papież wzywa do pokoju, który jest nieuzbrojony i rozbrajający, czyli takiego, który nie opiera się na broniach, lecz na dialogu, zaufaniu, sprawiedliwości i nawróceniu serca.
Orędzie to ma głęboki sens w świetle bożonarodzeniowego tajemniczego wydarzenia: Bóg, który jest Pokojem, przychodzi jako Dziecko — bez broni, bez siły, bez groźby. Jego pokój nie niszczy, lecz przemienia; nie narzuca się, lecz zaprasza; nie podporządkowuje, lecz uwalnia. Jezus, który mówi uczniom: „Pokój z wami”, uczy, że pokój zaczyna się od serca człowieka. Jezus przychodzi, by nieść pokój tam, gdzie jest lęk, podziały i przemoc — a pierwszym miejscem, które przemienia, jest serce Maryi. To tam, w ciszy nocy betlejemskiej, rozpoczyna się przemiana świata od środka.
Papież Leon przypomina, że pokój nie jest utopią, lecz darem, który „istnieje i chce zamieszkać w nas”. Daje światło, które rozprasza lęk, i siłę, która opiera się przemocy. Pokój jest jak mały płomień, który trzeba chronić, nawet gdy nadchodzi burza; trzeba go żywić w sercu każdego człowieka, by nie zgasł w obliczu codziennych zmagań.
Maryja, która „zachowywała” w sercu tajemnicę Wcielenia, pokazuje nam drogę: droga pokoju zaczyna się od uważnego słuchania Boga i przyjęcia Jego daru w najgłębszej intymności serca. Bóg w Jezusie nie obiecuje natychmiastowej harmonii na świecie — nie obiecuje zniesienia napięć politycznych czy konfliktów geopolitycznych — lecz obiecuje pokój, który przemienia serca ludzkie, a przez to — krok po kroku — przemienia świat.
Niech zatem to Boże Narodzenie i pierwszy dzień nowego roku będą dla nas zaproszeniem do kontemplacji: do rozważania w sercu tajemnicy Bożego pokoju, który w Jezusie staje się naszym udziałem. Niech pokój ten nie pozostanie w sferze idei, lecz niech zostanie żywiony w codziennym życiu: w gestach miłosierdzia, w zdolności do przebaczenia, w odrzuceniu przemocy — zarówno tej zewnętrznej, jak i wewnętrznej. Taki pokój jest prawdziwie nieuzbrojony i rozbrajający; jest darem, który staje się możliwy tam, gdzie ludzkie serce otwiera się na Bożą miłość.

1 tydzień temu
18







English (US) ·
Polish (PL) ·