Tajemnica Bożego Narodzenia (7)

1 tydzień temu 21

Czas Bożego Narodzenia uczy nas, że ostatnia godzina nie oznacza końca świata, lecz zaproszenie, by świadomie włączyć się w Boży plan – tu i teraz.

„Dzieci, jest już ostatnia godzina…” (1 J 2,18). 

Kończymy rok, a w sercach wielu z nas pojawia się refleksja nad tym, co było, co się udało, a co przeszło obok. Święty Jan w liście przypomina, że czas jest cenny, a życie przemija szybko: „Jest już ostatnia godzina”. Te słowa nie mają budzić lęku, lecz zachęcać do uważności i do życia w prawdzie, w miłości i w Bożej obecności. Boże Narodzenie pokazuje nam, że Bóg nie czeka, aż znajdziemy „idealny moment”, lecz przychodzi tu i teraz, do naszej codzienności.

Narodziny Jezusa w Betlejem są wydarzeniem, które zmienia bieg historii, ale też każdą ludzką godzinę. Wcielenie Syna Bożego przypomina nam, że Bóg wchodzi w nasze życie w małych, prostych momentach – w spojrzeniu pełnym czułości, w uśmiechu dziecka, w pomocy potrzebującemu. Czas Bożego Narodzenia uczy nas, że ostatnia godzina nie oznacza końca świata, lecz zaproszenie, by świadomie włączyć się w Boży plan – tu i teraz, w codzienności, w relacjach, w decyzjach, które podejmujemy.

Z perspektywy „ostatniej godziny” roku można też spojrzeć na nasze życie duchowe. Czy pozwoliliśmy, by Jezus narodził się w naszych sercach? Czy nasze serca są miejscem, gdzie Jego miłość może rosnąć, czy raczej są zatłoczone troskami, pośpiechem i sprawami przemijającymi? Jan ostrzega przed „antychrystem”, czyli tym wszystkim, co oddziela nas od Boga: egoizmem, nienawiścią, fałszem. Święta Bożego Narodzenia są znakiem, że Bóg zawsze ma przewagę nad złem, a Jego światło może rozproszyć ciemność naszych serc, jeśli tylko pozwolimy Mu wejść.

Ostatnia godzina roku przypomina też o naszej odpowiedzialności – za siebie, za bliskich, za świat, który nas otacza. Warto więc zatrzymać się przy żłóbku i pomyśleć: jak mogę w nadchodzącym roku bardziej kochać? Jak mogę wypełniać wolę Bożą w codziennych wyborach? Małe gesty dobroci, przebaczenia, cierpliwości mają moc przemieniać nasze życie i życie innych. Każde spotkanie z Jezusem w Ewangelii, w modlitwie, w bliźnim staje się momentem, który ma znaczenie wieczne.

Dziecię w żłóbku uczy nas prostoty i uważności. Nie potrzebujemy wielkich wydarzeń, aby spotkać Boga – wystarczy otwarte serce, gotowe słuchać Jego głosu i iść za Nim. Kończąc rok, warto zatrzymać się przy tym małym Dziecięciu i pomyśleć: każda godzina mojego życia jest cenna. To, jak ją przeżyję, decyduje o tym, czy trwam w Bogu i czy staję się świadkiem Jego miłości. Ostatnia godzina to zaproszenie do radości, pokoju i miłości, które narodziły się w Betlejem i które mogą wciąż narastać w naszych sercach.

Niech zatem Boże Narodzenie prowadzi nas do życia pełnego obecności Jezusa, tak aby każdy kolejny dzień był świadectwem Jego miłości, a każda chwila – krokiem ku wieczności.

Przeczytaj źródło