Tajemnica Bożego Narodzenia (3)

1 tydzień temu 25

Jan nie zobaczył jeszcze Jezusa żywego, a jednak uwierzył, bo pozwolił, aby to, co zobaczył, przemówiło do jego serca.

„Ujrzał i uwierzył” (J 20,8).

Liturgia świąt Bożego Narodzenia prowadzi nas od betlejemskiego żłóbka ku coraz głębszemu odkrywaniu tajemnicy Wcielenia. W trzeci dzień po Bożym Narodzeniu Kościół stawia przed nami postać św. Jana Apostoła – umiłowanego ucznia Jezusa. To zestawienie nie jest przypadkowe. Miłość, świadectwo i wiara splatają się tu w jedno.

Ewangelia św. Jana, która uzupełnia ewangelie synoptyczne, zawiera najgłębszy wykład tajemnic Bożych. Św. Jan opisuje poranek po szabacie, gdy Piotr i „drugi uczeń” biegną do pustego grobu. Jan wchodzi do środka, widzi leżące płótna i – jak zapisuje Ewangelista – „ujrzał i uwierzył”. Nie ma tu rozbudowanego opisu cudu, nie ma objawienia aniołów ani spotkania ze Zmartwychwstałym. Jest spojrzenie i wiara. Jan nie zobaczył jeszcze Jezusa żywego, a jednak uwierzył, bo pozwolił, aby to, co zobaczył, przemówiło do jego serca.

Właśnie ta postawa jest głęboko bożonarodzeniowa. Przecież także pasterze i Mędrcy najpierw zobaczyli Dziecię – kruche, bezbronne, tak bardzo niepodobne do wyobrażeń o Królu – a jednak uwierzyli. Bo wiara rodzi się nie z nadzwyczajności znaków, lecz z miłości, która uczy patrzeć głębiej. „Boże Narodzenie przypomina nam, że Jezus przyszedł objawić prawdziwe oblicze Boga jako Ojca, abyśmy wszyscy stali się Jego dziećmi, a tym samym braćmi i siostrami dla siebie nawzajem” (Leon XIV, Przemówienie, 23.12.2025).

Św. Jan jest apostołem bliskości. Podczas Ostatniej Wieczerzy spoczywał na piersi Jezusa, pod krzyżem trwał, gdy inni uciekli. Ta bliskość nauczyła go wiary dojrzalszej niż sama ciekawość czy strach. Dlatego wystarczyło mu „ujrzeć”, by „uwierzyć”. Nie potrzebował dowodów – wystarczyła pamięć miłości.

Święto św. Jana jest okazją do refleksji nad wiarą, która rodzi się często w ciszy, w uważnym spojrzeniu, w wierności miłości. Wiara to nie tylko zbiór prawd, ale osobista relacja z Bogiem, oparta na zaufaniu i bliskości. A prawdziwa wiara wyraża się w miłości do Boga i drugiego człowieka. To zaproszenie, by spojrzeć na własne życie duchowe: czy moja wiara jest żywa, czy prowadzi do dobra, przebaczenia i odpowiedzialności za innych? To święto zachęca nas również do odwagi w dawaniu świadectwa – spokojnego, wiernego i pełnego nadziei, nawet w trudnych czasach. 

Jan, który w Betlejem kontemplował tajemnicę Słowa, które stało się ciałem, potrafi w pustym grobie rozpoznać zapowiedź życia.

Przeczytaj źródło