Netflix ma w swoim katalogu dziesiątki tytułów, które znamy już niemal na pamięć. Do jednych wracamy jak do ulubionego serialowego komfortu, inne odkrywamy przypadkiem podczas wieczornego scrollowania. Ale są też takie filmy, które z niewiadomych powodów pozostają w cieniu - choć absolutnie nie powinny. Bo gdyby algorytm był sprawiedliwy, wisiałyby tygodniami w TOP 10, a widzowie dyskutowaliby o nich jak o najgłośniejszych premierach roku. Czasem to właśnie te najbardziej poruszające historie są spychane na margines - bo nie są łatwe, bo nie można podczas seansu przeglądać telefonu, bo nie da się ich obejrzeć bez emocji. Tylko czy nie po to właśnie oglądamy kino?
Jedną z takich ukrytych perełek Netflixa jest „Mudbound”. Film z 2017 roku, który widziałam kilka lat temu, a mimo to wciąż mam go pod powiekami. To historia, w której aż kipi od napięcia, bólu i niesprawiedliwości - i właśnie dlatego tak mocno zostaje w pamięci. Jeśli szukasz seansu, który naprawdę coś w tobie poruszy, to ostatni moment, by po niego sięgnąć.
Ukryta perełka na Netflix. O czym jest film „Mudbound”?
Akcja filmu „Mudbound” rozgrywa się w stanie Missisipi, na południu Stanów Zjednoczonych, w latach 30. i 40. XX wieku. Historia skupia się na losach dwóch rodzin: białoskórej rodziny McAllanów i czarnoskórej rodziny Jacksonów. Henry McAllan wraz z żoną Laurą i ojcem przenoszą się na zaniedbaną farmę, gdzie muszą zaczynać wszystko od nowa. Ich codzienność zderza się z brutalną rzeczywistością, w której panuje bieda i wszędobylskie błoto, a perspektywa poprawy losu wydaje się iluzoryczna.
Jacksonowie, jako Afroamerykanie, przez całe życie harują na ziemi należącej do białych, marząc o własnej niezależności. Jednak marzenia zarówno McAllanów, jak i Jacksonów toną w błocie, podobnie jak ich nadzieje na lepszą przyszłość. Farmę łączy wspólna walka o przetrwanie, lecz dzieli ją nieprzezwyciężalna przepaść społeczna i rasowa.
View oEmbed on the source websiteRasizm i przemoc - przerażająca rzeczywistość Ameryki lat 40.
W „Mudbound” rasizm nie jest tylko tłem - jest wszechobecną siłą, która determinuje życie bohaterów. Nawet jeśli na poziomie prawa niewolnictwo zostało zniesione, mentalność mieszkańców Missisipi nie zmieniła się. Henry McAllan nie jest z gruntu złym człowiekiem, lecz jego postawa i decyzje są kształtowane przez otoczenie oraz presję ojca - fanatycznego, ordynarnego rasisty, który nie waha się okazywać swojej nienawiści.
Kiedy głowa rodziny Jacksonów, Hap, łamie nogę, Henry wymaga od niego dalszej pracy, ignorując ból i konsekwencje zdrowotne. Dla rodziny Jacksonów to codzienność: poniżenie, przymusowa uległość i ciągła walka o przetrwanie pod jarzmem białych właścicieli ziemskich. Przemoc - zarówno psychiczna, jak i fizyczna - czai się za każdym rogiem, a narastające napięcia prowadzą do tragicznych wydarzeń.
Trauma wojny i powrót do domu - bohaterowie na granicy wytrzymałości
Wielka historia odciska piętno na każdej postaci. Jamie McAllan, młodszy brat Henry’ego, i Ronsel Jackson, najstarszy syn czarnoskórej rodziny, zostają wysłani na front II wojny światowej. Obaj wracają do domu potwornie poranieni psychicznie - Jamie szuka ukojenia w alkoholu, Ronsel zderza się z rasistowską rzeczywistością, która nie pozwala mu być równoprawnym obywatelem we własnym kraju.
Ich powrót nie przynosi ulgi ani pojednania, a wojenne traumy tylko pogłębiają rozpacz i bezradność. Próby odnalezienia wspólnego języka między rodzinami z różnych światów okazują się daremne, kiedy na drodze stają dawne uprzedzenia i społeczny podział.
Emocjonalna prawda, która przytłacza - „Mudbound” poraża widza
Film „Mudbound” nie epatuje obrazami krwawej przemocy, lecz buduje narastające napięcie poprzez surową, prawdziwą opowieść o ludzkiej godności i jej odbieraniu. Nikt tu nie jest jednoznacznie dobry ani zły - reżyserka Dee Rees rysuje bohaterów wielowymiarowych, wiarygodnych i tragicznych zarazem. Kamera Rachel Morrison podkreśla surowość krajobrazu: błoto, smutek, łzy i pot, które stają się symbolem emocjonalnego ciężaru bohaterów.
Na portalu Rotten Tomatoes film zebrał aż 97% pozytywnych recenzji od krytyków. A widzowie w komentarzach piszą, że to „imponujące, obszerne wielowątkowe dzieło" oraz, że „w tym filmie aż kipi od emocji. Autentyczny w przekazie, pięknie nakręcony oraz fantastycznie zagrany”. Film „Mudbound” został świetnie przyjęty i zgarnął mnóstwo branżowych wyróżnień. Produkcja otrzymała aż cztery nominacje do Oscara - za scenariusz adaptowany, zdjęcia, piosenkę „Mighty River” oraz rolę drugoplanową Mary J. Blige. Była też nominowana do Złotych Globów (również dla Blige i za piosenkę), a dodatkowo zdobyła nagrodę Gotham Awards za najlepszą obsadę. „Mudbound” triumfował także w plebiscytach krytyków, m.in. na gali Black Film Critics Circle Awards, gdzie został uznany za najlepszy film roku. To tytuł, który zebrał dziesiątki nominacji i nagród na całym świecie - i zdecydowanie zasługuje na większą uwagę widzów Netflixa.
Każda scena filmu „Mudbound” przesiąknięta jest bólem i poczuciem niesprawiedliwości, a także cichą nadzieją na przebaczenie. To dramat, po którym trudno się otrząsnąć, film, który nie daje prostych odpowiedzi, lecz zmusza do refleksji nad kondycją ludzką. Rasizm, przemoc i bieda to nie tylko problemy historyczne - to przestroga, która wybrzmiewa długo po seansie.

6 godziny temu
26








English (US) ·
Polish (PL) ·