Świątek wskazała najtrudniejszy moment sezonu. Ludziom otworzą się oczy

3 tygodni temu 20

Wiceliderka rankingu WTA Iga Świątek jeszcze w tym roku zamierza wyjść na kort. Niedawno jednak przyznała, w którym momencie czuła się najgorzej, jeśli chodzi o poprzedni sezon. Triumfatorka Wimbledonu poddała analizie swoje występy w rozmowie z Jackiem Kurowskim z TVP Sport.

Iga Świątek site: youtube.com/@Wimbledon

Nasza najlepsza tenisistka, Iga Świątek, bardzo poważnie traktuje nadchodzący sezon. Dość powiedzieć, że jeszcze w tym roku zobaczymy ją w akcji podczas turnieju pokazowego World Tennins Continental Cup w chińskim Shenzhen w dniach 26-28 grudnia. 

Kiedy i dlaczego Iga Świątek przeżywała trudne chwile? 

Mijający rok był całkiem udany dla 24-latki, która pierwszy raz w historii odniosła zwycięstwo w Wimbledonie, po niezwykle jednostronnym pojedynku z Amandą Anisimovą 6:0, 6:0. Co ciekawe, Świątek przegrała z tą samą rywalką w późniejszym ćwierćfinale US Open. Poza tym, w 2025 roku nasza reprezentantka dotarła do półfinału Rolanda Garrosa. Ale to wcale nie te spotkania były najtrudniejsze w opinii Igi Świątek. Który więc moment zapadł w pamięć?

"Bez dwóch zdań ta porażka w Rzymie (1:6, 5:7 z Danielle Collins w trzeciej rundzie - przyp. red.). Nawet nie chodzi o rywalkę, tylko o moment, w którym byłam i jak wyglądałam na korcie. No nie było to coś, do czego dążę i raczej był to zimny prysznic, ale prysznic niezbędny do tego, żeby potem zagrać półfinał na Rolandzie Garrosie i wygrać Wimbledon. Mogę tego żałować, ale myślę że nie doprowadziło by mnie to do tego, żebym faktycznie zaczęła... nie powiem, że ciężko pracować, bo pracowałam bardzo ciężko i bardzo chciałam tych zwycięstw w pierwszej części sezonu" - powiedziała w rozmowie z Jackiem Kurowskim z TVP Sport. 

Druga tenisistka świata przyznała także, skąd wzięły się problemy w stolicy Włoch 10 maja 2025 roku. - Wtedy dopiero zaczęłam pracować z Wimem i chciałam udowodnić, że z tak doświadczonym trenerem mogę wygrać jeszcze więcej. Sama dołożyłam sobie oczekiwań, które były niepotrzebne. Chęci były, ustalenia były, ale może nie do końca ukierunkowane tak, jak być powinny. Dopiero po Rzymie weszłam na odpowiedni tor, jeśli chodzi o taką konstruktywną pracę w tych aspektach - przyznała Iga Świątek. 

Iga Świątek wróci do gry już 26 grudnia podczas pokazowego turnieju w Shenzhen. Potem przyjdzie czas na zmagania w ramach United Cup, a od 18 stycznia rozpocznie się Australian Open.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło