Słowacy na potęgę kupują tu nieruchomości. Polskie miasto przyciąga ich uwagę

3 tygodni temu 20

Polacy od lat przyzwyczajeni są do widoku sąsiadów z południa na przygranicznych bazarach czy stacjach paliw, co wynika z tradycyjnie niższych cen w Polsce. Ostatnie miesiące przynoszą jednak zmianę w strukturze tych odwiedzin. Słowacy przestali traktować Polskę wyłącznie jako cel weekendowych zakupów spożywczych, kierując kapitał w stronę rynku nieruchomości.

  • Tradycyjne zakupy to dopiero początek tej relacji handlowej
  • Nowy Sącz w sferze zainteresowań kapitału
  • Wysoka rentowność i zaufanie inwestorów zagranicznych

Tradycyjne zakupy to dopiero początek tej relacji handlowej

Relacje handlowe na polsko-słowackim pograniczu przez dekady opierały się na różnicy cen w koszyku podstawowych dóbr konsumpcyjnych. Polska, dzięki niższym stawkom podatku VAT na żywność (np. 5 proc. w porównaniu do standardowej stawki 20 proc. na Słowacji), stała się naturalnym kierunkiem dla mieszkańców Popradu czy Żyliny poszukujących tańszego mięsa i nabiału.

Infrastruktura handlowa w regionach przygranicznych przeszła metamorfozę. Powstanie nowoczesnych parków handlowych sprawiło, że wizyta w Polsce stała się komfortowym doświadczeniem zakupowym, łączącym handel z ofertą gastronomiczną.

Słowacy na potęgę kupują tu nieruchomości. Polskie miasto przyciąga ich uwagęFot. Kaspars Grinvalds/Canva

Trend ten wzmocnił się w okresach zawirowań inflacyjnych, gdy różnice cen paliw między Polską a strefą euro stały się jaskrawe. Choć polska gospodarka rozwija się dynamicznie, należy zaznaczyć, że złoty charakteryzuje się wyższą zmiennością niż euro, a Polska zmagała się z wyższą inflacją niż Słowacja.

Niemniej jednak Słowacy dostrzegają w Polsce szersze spektrum możliwości niż na rodzimym rynku, gdzie podaż nowych inwestycji bywa ograniczona restrykcyjnym prawem budowlanym. Zainteresowanie polskim rynkiem wśród Słowaków sięga lat 90., kiedy Polacy chętnie jeździli na zakupy na Słowację, korzystając z niższych cen. Kiedy Słowacja dołączyła do strefy euro w 2009 r. trend ten stopniowo się odwracał, a coraz więcej sąsiadów z południa zaczęło robić zakupy w Polsce.

Nowy Sącz w sferze zainteresowań kapitału

Nowy Sącz dysponuje rozwiniętą bazą biurową i handlową, która przewyższa ofertę mniejszych miejscowości przygranicznych. Atrakcyjność tej lokalizacji buduje przede wszystkim cena: metr kwadratowy w Nowym Sączu kosztuje średnio 7–9 tys. zł, podczas gdy w Bratysławie ceny sięgają ok. 20 tys. zł (4–5 tys. euro). Oznacza to, że zakup nieruchomości w Nowym Sączu może być o 60–70 proc. tańszy niż w stolicy Słowacji.

Infrastruktura drogowa, w tym realizacja trasy Via Carpatia, systematycznie skraca czas dojazdu z granicy do centrum miasta. Inwestorzy biorą pod uwagę także turystyczny potencjał pobliskiej Krynicy-Zdroju i Muszyny, co sprzyja rynkowi najmu krótkoterminowego.

Słowacy na potęgę kupują tu nieruchomości. Polskie miasto przyciąga ich uwagęFot. Wojciech Olkusnik/East News

Nowy Sącz przyciąga również prężnym sektorem produkcyjnym, który generuje popyt na najem długoterminowy ze strony pracowników. Warto jednak zaznaczyć, że obecnie brakuje twardych danych statystycznych potwierdzających, by miasto to było absolutnym liderem trendu inwestycyjnego wśród Słowaków. Jakie ma to znaczenie dla gospodarki Nowego Sącza?

Wysoka rentowność i zaufanie inwestorów zagranicznych

Rentowność najmu w Nowym Sączu, szacowana na 5–7 proc., przewyższa wyniki osiągane na nasyconym rynku słowackim (3–5 proc.). Przejrzyste polskie prawo własności dla obywateli UE dodatkowo buduje zaufanie inwestorów zagranicznych. Zainteresowanie to wpisuje się w szerszy trend w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie inwestorzy indywidualni coraz częściej przenoszą środki z nisko oprocentowanych lokat bankowych na rynek nieruchomości.

Choć wizja słowackiego kapitału jako głównego filaru lokalnego rynku deweloperskiego pozostaje na razie w sferze prognoz, napływ środków może znacząco przyspieszyć strategię rozwoju miasta. Nowy Sącz ma szansę na przyciągnięcie usług dedykowanych nowej grupie właścicieli, którzy dzięki bliskości geograficznej i kulturowej coraz częściej czują się w Polsce swobodnie.

Przeczytaj źródło