Skurkiewicz z PiS musi przeprosić Dobrosz-Oracz. "Mózg jak orzeszek" to klasyczna broń patriarchatu

2 dni temu 8
Justyna Dobrosz-Oracz z TVP Info i Senator Wojciec Skurkiewicz w trakcie incydentu, który znalazł finał w Komisj Etyki w Senacie.
Justyna Dobrosz-Oracz z TVP Info i Senator Wojciec Skurkiewicz w trakcie incydentu, który znalazł finał w Komisj Etyki w Senacie. Screen/ X / TVP Info

– Przeprosiny są OK, ale właśnie przez takie zachowania, jakie zaprezentował senator Wojciech Skurkiewicz z PIS wobec dziennikarki TVPInfo, kobiety nie garną się do polityki – tak dr Monika Ksieniewicz-Mil z Europejskiego Lobby Kobiet komentuje finał głośnej parlamentarnej afery.

Daj napiwek autorowi

Pamiętacie skandal, jaki wybuchł pod koniec grudnia, gdy do internetu trafił fragment wywiadu, jaki dziennikarka TVP Info – Justyna Dobrosz-Oracz usiłowała przeprowadzić z senatorem PiS Wojciechem Skurkiewiczem?

Afera Skurkiewcz kontra Dobrosz-Oracz znalazła finał w senackiej Komisji Etyki

Polityk próbował wyłączyć dziennikarce mikrofon, który miała przypięty na dekolcie, a do tego robiąc uniki przed pytaniami, na które nie miał ochoty odpowiadać, próbował zbić kobietę z tropu i upokorzyć słowami:

Niech pani nie zachowuje się, jakby miała orzeszek w głowie, a nie mózg, który pani redaktor

Wojciech Skurkiewicz

Senator

Sprawa nie tylko była szeroko komentowana przez wszystkie media i Polaków, którzy dawali wyraz swojemu oburzeniu w mediach społecznościowych. Zajęły się nią: Prezydium Senatu i Komisja Regulaminowa, Etyki i Spraw Senatorskich.

Senator Wojciech Skurkiewicz na posiedzeniu komisji  – w czwartek, 8 stycznia 2025 roku – pokajał się, mówiąc, że jego zachowanie było niewłaściwe. 

Ma teraz przeprosić za nie dziennikarkę TVP Info Justynę Dobrosz-Oracz. Zapowiedział, że to zrobi.

Polityka pełna jest przemocy, więc kobiety się do niej nie garną

Sprawa zachowania senatora pokazuje, jak traktowane są kobiety w życiu publicznym – można je obrażać słownie, nawet naruszać ich nietykalność osobistą i to w świetle kamer! – mówi dr Monika Ksieniewicz-Mil, członkini zarządu Europejskiego Lobby Kobiet w rozmowie z portalem naTemat.pl. 

logo

Dr Monika Ksieniewicz-Mill z zarządu Europejskiego Lobby Kobiet Fot. Roman Rogalski

Ekspertka dodaje: – Przeprosiny są OK. To, że sprawa miała finał w Komisji Etyki i sprawca obiecał przeprosić dziennikarkę to bardzo dobrze, ale niestety z takich m.in. powodów, jak zachowanie Senatora, który zademonstrował patriarchat w polityce, kobiety nie garną się do polityki, która jest pełna agresji, przemocy i nie tylko słownej. Ma odium nieczystej gry i kobiety tej agresywnej, męsko-centrycznej gry po prostu unikają.

Przeczytaj źródło