Reprezentant Polski odżył po dwóch latach. Teraz grzmi. "Nie byli uczciwi"

17 godziny temu 6

Michał Skóraś przeszedł do Club Brugge z Lecha Poznań w 2023 roku. Kosztował sześć milionów euro, a Belgowie pokładali w nim duże nadzieje. Łącznie rozegrał 88 meczów, w których zdobył sześć goli i zaliczył osiem asyst. Drugi sezon był jednak zdecydowanie gorszy - tylko dwa trafiania i bez kluczowego podania - w związku z czym klub zdecydował się go sprzedać do KAA Gent. Wszyscy na tym skorzystali.

Zobacz wideo Stoch nie mógł powstrzymać łez po ostatnim skoku w Zakopanem

25-letni skrzydłowy 16 razy pojawiał się w tym sezonie na boisku. Nie omijały go drobne urazy, nie zagrał w dwóch ostatnich meczach z powodu czerwonej kartki otrzymanej 14 grudnia w pojedynku z Royalem Antwerp, a mimo to może się pochwalić dobrymi liczbami. Jest półmetek sezonu, a on już ma koncie dwa gole i sześć asyst. To zaowocowało powrotem do reprezentacji Polski, a nawet występami w pierwszym składzie. Skóraś może być więc zadowolony ze zmiany klubu, ale nie zapomina o minionych dwóch latach. Ocenił je w rozmowie z "Het Nieuwsblad".

Michał Skóraś o odejściu z Club Brugge. Ostro

- Nigdy nie usłyszysz ode mnie złego słowa na temat klubu i kolegów z drużyny. Mam wiele miłych wspomnień. Ale niektórzy ludzie nie byli wobec mnie uczciwi – rozpoczął Polak.

- Nie wymienię nazwisk. Ale nie mówię o zawodnikach - dodał, nie chcąc kontynuować tego wątku. Podkreślił jednak, że nie chodziło też o trenera Nicky'ego Hayena. - Generalnie mam dobre relacje z innymi. Nie chcę ciągle denerwować się tym, co minęło - uciął krótko.

KAA Gent po 20 kolejkach zajmuje dopiero 8. miejsce w lidze belgijskiej. To zdecydowanie poniżej oczekiwań, przez co w połowie grudnia klub zdecydował się na zmianę trenera - Ivana Leko zastąpił Rik De Mil. Drużyna do gry wróci 18 stycznia, a jej rywalem będzie Anderlecht.

Przeczytaj źródło