Przełom w kosmosie. 10 minut, które zmieniły historię

3 tygodni temu 20

Po wypadku na rowerze usiadła na wózku. Siedem lat później poleciała w kosmos

- To było najfajniejsze przeżycie - powiedziała 33-letnia Benthaus po wylądowaniu na Ziemię, relacjonując, że śmiała się przez cały lot na wysokość ok. 100 km nad powierzchnią Ziemi. - Nigdy nie należy rezygnować z marzeń - dodała kobieta, która siedem lat temu wskutek wypadku na rowerze górskim jest sparaliżowana od pasa w dół.

Rakieta Blue Origin wystartowała w sobotę z zachodniego Teksasu w USA z Benthauser i pięcioma innymi osobami na pokładzie, w tym z emerytowanym przedstawicielem kierownictwa Blue Origin, który pomógł zorganizować i opłacić lot Niemki (ceny nie ujawniono). Lot do tzw. linii Karmana, stanowiącej umowną granicę między atmosferą Ziemi a przestrzenią kosmiczną, i z powrotem trwał około 10 minut.

Benthaus, inżynierka z wykształcenia, uczestniczy w programie stażowym Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) w Holandii. Wcześniej miała okazję doświadczyć nieważkości m.in. podczas parabolicznego lotu samolotem w 2022 r.; w trakcie takiego lotu maszyna wykonuje serię wznoszeń i opadań, tworząc trwające kilkadziesiąt sekund okresy nieważkości. W 2024 r. wzięła udział w dwutygodniowej symulowanej misji kosmicznej w Polsce, a Blue Origin zwróciła się do niej z propozycją wzięcia udziału w locie kosmicznym.

Wśród tych, którzy odbyli turystyczny los w kosmos, były już osoby z ograniczoną sprawnością ruchową, z niedowidzeniem i niedosłuchem, a także dwoje 90-latków. Do tej pory lot organizowany przez firmę Blue Origin odbyło w sumie 86 osób.

ESA w tym roku wydała zgodę na lot na Międzynarodową Stację Kosmiczną rezerwowego astronauty Agencji Johna McFalla - brytyjskiego paraolimpijczyka, który jako nastolatek stracił nogę w wypadku motocyklowym.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Dowiedz się więcej na temat:

Przeczytaj źródło