Pracodawcy pod lupą inspektorów PIP. Widać, że nadal jest duża liczba przypadków wymagających reakcji. Jak będzie w 2026? Zobaczymy. Na ten moment wiadomo, że w pierwszych trzech kwartałach ub.r. inspektorzy pracy przeprowadzili o ok. 3,5 tys. mniej kontroli niż w analogicznym okresie 2024 roku. Z danych udostępnionych przez GIP PIP wynika, że spadła rdr. liczba wydanych decyzji ogółem, w tym w związku z naruszeniami w zakresie BHP. Mniej rok do roku było też decyzji płacowych, ale w tym przypadku wzrosła ich łączna kwota. Reakcją na stwierdzone wykroczenia przeciwko prawom pracownika były m.in. mandaty karne i wnioski do sądu. Natomiast w związku z podejrzeniem przestępstwa złożono zawiadomienia do prokuratury.
Pracodawcy pod lupą inspektorów PIP. Widać, że nadal jest duża liczba przypadków wymagających reakcji. Jak będzie w 2026?
Według danych udostępnionych przez GIP PIP, w pierwszych trzech kwartałach ub.r. inspektorzy pracy przeprowadzili ponad 43 tys. kontroli. To mniej niż w analogicznym okresie 2024 roku, kiedy takich działań było 46,5 tys. Podejmowane czynności kontrolne dotyczyły prawnej ochrony pracy, legalności zatrudnienia czy zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy.
– To umiarkowana liczba kontroli, ani wyjątkowo wysoka, ani zaskakująco niska. W Polsce mamy ponad 2,5 mln aktywnych podmiotów gospodarczych, a więc 43 tys. ww. czynności to ok. 1,7% firm. Mniejsza o ok. 3,5 tys. liczba kontroli względem roku poprzedniego może świadczyć o stabilizacji działań PIP lub o ograniczeniach kadrowych w PIP. Ostatni aspekt należy uznać za istotny dla efektywności działań tej instytucji w świetle szerokiego i poszerzającego się zakresu jej ustawowych zadań, a tym samych potencjalnych tematów kontroli – komentuje dr hab. Jacek Borowicz z Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego.
Liczba zgłoszeń naruszeń może być niższa. Od wielu lat przedsiębiorcy poprawiają bowiem warunki pracy
Jak stwierdza Katarzyna Lorenc, ekspertka BCC ds. rynku pracy oraz zarządzania i efektywności pracy, liczba zgłoszeń naruszeń może być niższa. Od wielu lat przedsiębiorcy poprawiają bowiem warunki pracy. Weszła też ustawa o sygnalistach, wzmocnione są działania compliance w firmach. W efekcie wiele nieprawidłowości może być zgłaszanych najpierw wewnętrznie. A jeśli one nie zadziałają, to o sprawach mogą być zawiadamiane urzędy, sądy itd.
PIP to służba wyspecjalizowana, która z pewnością koncentruje się na jakości i skuteczności kontroli, a nie tylko na ich liczbie
– PIP to służba wyspecjalizowana, która z pewnością koncentruje się na jakości i skuteczności kontroli, a nie tylko na ich liczbie. Nie można też utożsamiać mniejszej liczby kontroli z mniejszą liczbą nieprawidłowości. Z przedstawionych danych taki wniosek nie wynika. Ponadto w wielu regionach kraju zmniejsza się rynek pracy. Sporo pracowników może więc nie zgłaszać nieprawidłowości w obawie o utratę zatrudnienia – wyjaśnia Aldona Międlar-Adamska, radca prawny z kancelarii Ars Aequi.

PIP
PIP
Shutterstock
W związku ze stwierdzonymi w czasie kontroli naruszeniami inspektorzy pracy wydali od stycznia do września br. 170,6 tys. decyzji ogółem. SZCZEGÓŁOWE DANE KONTROLI PAŃŚTWOWEJ INSPEKCJI PRACY W 2025
- W związku ze stwierdzonymi w czasie kontroli naruszeniami inspektorzy pracy wydali od stycznia do września br. 170,6 tys. decyzji ogółem, w tym w wyniku naruszeń w zakresie BHP – 165,8 tys. decyzji.
- W analogicznym okresie ubiegłego roku było to odpowiednio 186,8 tys. i 182,4 tys.
- W sytuacji stwierdzenia zagrożenia zdrowia lub życia ludzkiego inspektorzy pracy wydali w trzech kwartałach br. m.in. 52,3 tys. decyzji (dot. 285,5 tys. osób) z rygorem natychmiastowej wykonalności (art. 108 Kpa, rok wcześniej odpowiednio – ponad 57,1 tys. i dot. 266,9 tys. osób), 3,6 tys. decyzji (dot. 10 tys. osób) o wstrzymaniu prac (rok wcześniej – 5,5 tys. decyzji dot. 14,1 tys. osób) czy 6,1 tys. decyzji (dot. 21,7 tys. osób) o wstrzymaniu eksploatacji maszyn (rok wcześniej – 7,1 tys. decyzji dot. 23,8 tys. osób).
– Inspektorzy pracy nadal w pierwszym rzędzie często identyfikują poważne zagrożenia dla zdrowia i życia pracowników. Wynika to z naruszeń przepisów BHP, które – jak można zasadnie domniemywać – niejednokrotnie wynikają z tego, że pracodawcy poszukują oszczędności lub ułatwień organizacyjnych ze szkodą dla zdrowia i życia swoich pracowników. Choć prezentowane liczby są nieco niższe niż rok wcześniej, należy ocenić, że skala interwencji pozostaje wysoka – dotyczy setek tysięcy osób – analizuje dr hab. Jacek Borowicz.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
W wielu firmach działania BHP stają się elementem działań zabiegania o markę pracodawcy i doświadczeń pracownika
Z kolei Katarzyna Lorenc podkreśla, że w wielu firmach działania BHP stają się elementem działań zabiegania o markę pracodawcy i doświadczeń pracownika. Należy zauważyć tendencję spadkową, ale każde naruszenie, które może mieć wpływ na życie i zdrowie, powinno być traktowane poważnie. Według ekspertki BCC, niepokoją cyfry w tysiącach. – One świadczą o tym, że wewnętrzne zespoły BHP, funkcje nieformalnych ambasadorów BHP mają wiele do zrobienia. Dwustronna komunikacja na temat bezpieczeństwa i warunków pracy nadal jest wyzwaniem – wskazuje Katarzyna Lorenc.
W wyniku stwierdzonych nieprawidłowości inspektorzy wydawali także decyzje płacowe. W trzech kwartałach br. było ich 4,8 tys. na łączną kwotę ponad 169,3 mln zł (dotyczyły one 28,6 tys. osób). Natomiast w danych za analogiczny okres ubiegłego roku widzimy 4,4 tys. decyzji na kwotę 92,3 mln zł (dot. 24,1 tys. osób).
– W moim odczuciu, wyłania się wniosek, że pracodawcy odczuwają problemy z płynnością. Przedsiębiorcy wiedzą bowiem, że płacenie wynagrodzeń pracowniczych jest dla nich kwestią kluczową dla prowadzenia działalności. Większość zdaje sobie sprawę z tego, że bez pracowników ich biznes nie będzie funkcjonował i jeśli mają opóźnienia płatnicze to nie w obszarze wynagrodzeń. To bardzo niepokojący trend – przekonuje Aldona Międlar-Adamska.
Wykroczenia przeciwko prawom pracownika
Podczas kontroli inspektorzy pracy stwierdzili w trzech kwartałach ub.r. ponad 35,8 tys. wykroczeń przeciwko prawom pracownika (w analogicznym okresie ub.r. – 41,2 tys.). W związku z wykroczeniami wystawili w tym roku 12 tys. mandatów karnych na łączną kwotę 16,5 mln zł (rok wcześniej – 13,9 tys. mandatów na kwotę 18,1 mln zł). Ponadto zastosowali środki wychowawcze – 6,1 tys. (rok wcześniej – 6,4 tys.), do sądu skierowali 512 wniosków (562 wnioski). W przypadku podejrzenia przestępstwa przeciwko prawom pracownika złożyli zawiadomienia do prokuratury, w ubiegłym roku – 215, a w 2024 roku – 219.
– Powyższe dane wskazują na większą surowość kar, ich kwota spada wolniej niż liczba wykroczeń. Wnioski do sądów czy prokuratorów to jeszcze nie wyroki, a liczba zgłoszeń w relacji do stwierdzonych wykroczeń stanowi promil. To oznacza, że poważne tematy trafiają się rzadko. Potwierdza to pozytywną tendencję w działaniach pracodawców względem personelu – mówi Katarzyna Lorenc.
Według dr. hab. Jacka Borowicza, choć ww. sytuacji było mniej niż rok wcześniej, to nadal jednak mamy do czynienia z dużą liczbą przypadków wymagających reakcji – od mandatów po zawiadomienia do prokuratury. Dane te można więc ocenić jako umiarkowanie niepokojące. Tysiące naruszeń rocznie oznaczają, że wielu pracodawców nadal nie przestrzega podstawowych przepisów prawa pracy. Zdaniem eksperta z Uniwersytetu Wrocławskiego, warto zwrócić uwagę na kategorię „zawiadomienia do prokuratury”. Ponad 200 przypadków podejrzenia przestępstwa to sygnał, że niektóre naruszenia mają charakter poważny i systemowy.
Źródło: MondayNews








English (US) ·
Polish (PL) ·