Policja ogłasza po meczu Polska - Holandia. Dziesiątki zatrzymanych kibiców

2 miesięcy temu 19

Race na boisko rzuciły osoby ze stowarzyszenia "To my Polacy". Ich przedstawiciel, Mateusz Pilecki, po meczu w "Kanale Sportowym" za tą sytuacją obwiniał służby porządkowe, które nie pozwoliły wnieść na trybuny specjalnie przygotowanej oprawy. Przerwanie spotkania z Holandią było zatem formą protestu. Ten nie przekonał jednak nikogo. Zachowanie części kibiców skrytykował nawet trener Jan Urban.

Zobacz wideo Kosecki o relacjach z Urbanem: Czasami bałem się do niego podchodzić

Policja ogłasza po meczu na Narodowym. Musiała działać

Komenda stołecznej Policji ma obecnie być w trakcie czynności mających ustalić, którzy dokładnie kibice byli odpowiedzialnie za odpalenie i rzucenie rac. Niezależnie od tego, dowiedzieliśmy się, że w piątek doszło do licznych zatrzymań. Oto słowa podkomisarz Jacka Wiśniewskiego:

- Przed starciem policja zatrzymała dwadzieścia dwie osoby, z czego dziewiętnaście w związku z posiadaniem środków odurzających, dwie osoby za naruszenie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, a także pięć jako poszukiwane do odbycia kary w areszcie śledczym lub zakładzie karnym - stwierdził funkcjonariusz, cytowany przez Polską Agencję Prasową. Dodatkowo: wiemy też, że 104 kibiców nie zostało wpuszczonych na stadion z powodu nietrzeźwości.

ZOBACZ TEŻ: PZPN odpowiada ws. oprawy i rac na meczu z Holandią. "Zagrożenie życia i zdrowia"

Reprezentację Polski czeka jeszcze jedno spotkanie w ramach eliminacji mistrzostw świata, tym razem na wyjeździe. W poniedziałek Biało-Czerwoni, którzy zajmują drugie miejsce w grupie G, zmierzą się z Maltą. Początek meczu zaplanowano na godzinę 20:45.

Przeczytaj źródło