Data utworzenia: 12 stycznia 2026, 19:37.
Egzotyka, słońce, palmy i obietnica relaksu z dala od europejskiej zimy. Taki plan miała para z Polski, która wybrała się na urlop na Sri Lankę. W sieci roi się od zachwytów nad tą destynacją — rajskie plaże, uśmiechnięci ludzie, dobra kuchnia. Rzeczywistość jednego z hoteli okazała się jednak brutalnym zderzeniem z tym obrazem.
Sri Lanka od lat uchodzi za jeden z największych wakacyjnych rajów w Azji. Turystów przyciągają długie, palmowe plaże, ciepły ocean, bujna tropikalna przyroda i bogata kultura, która łączy wpływy buddyjskie, kolonialne i lokalne tradycje. Wyspa kusi także stosunkowo przystępnymi cenami, egzotyczną kuchnią i obietnicą autentycznych doświadczeń — od safari z dzikimi słoniami po leniwe dni nad wodą. Nic więc dziwnego, że wielu podróżnych wybiera ją z myślą o idealnym, bezproblemowym urlopie.
Polak zawiedziony urlopem na Sri Lance. Trafił na obrzydliwy hotel
Polak skuszony piękną pogodą i niezbyt wysokimi cenami udał się na Sri Lankę. Swoją historią turysta podzielił się w internecie, ostrzegając innych przed pochopnym wyborem noclegu. Już pierwsze chwile po zameldowaniu były alarmujące. "Uwaga na ten hotel. Pleśń i wilgoć w pokojach, do tego karaluchy! Ewakuowalismy się z niego! Dostaliśmy pokoj który był zalany. Podłoga drewniana cała chodziła, a jak się stanęło w odpowiednim miejscu to wychodziła woda. Grzyb na suficie. Masakra!" — napisał mężczyzna na Facebooku.
Po interwencji obsługa zaproponowała zmianę pokoju, ale sytuacja wcale się nie poprawiła.
"Po interwencji dostaliśmy inny pokój, podobno »apartament«, w którym na podłodze biegały karaluchy (3–4 cm)" — relacjonował turysta, nie kryjąc szoku.
Problemy nie kończyły się jednak na samym zakwaterowaniu. Rozczarowanie narastało także podczas posiłków i korzystania z infrastruktury hotelu.
"Mleko do kawy podane w brudnym dzbanku, stoliki na śniadaniu się kleją, sztućce dla dwóch osób rzucone na środek stolika zwinięte w papierową serwetkę wszystkie razem" — czytamy we wpisie. Do tego dochodził chaos organizacyjny i brak podstawowych standardów bezpieczeństwa.
"Ponad godzinę czekania na jedzenie zamówione a'la carte, które przyszło zimne. Śruby wystające z tarasu barowego, można sobie zrobić krzywdę" — wyliczał autor. Stan części wspólnych również pozostawiał wiele do życzenia. "Grzyb i plamy na suficie w restauracji. Meble ogrodowe delikatnie mówiąc w rozsypce. Pokój zabaw dla dzieci to jedna wielka grzybnia" — dodał, zaznaczając, że do wpisu dołączył zdjęcia dokumentujące sytuację.
Turysta pokazał obrazki z obrzydliwego hotelu na Sri Lance. Mamy ciarki
"Załączam zdjęcia »kwiatków« w pokoju, sali zabaw, restauracji i ogrodzie. Dla ludzi o mocnych nerwach!"
Ta historia to mocne przypomnienie, że egzotyczny kierunek nie zawsze oznacza udany urlop. Zdjęcia w folderach i atrakcyjna cena potrafią skutecznie uśpić czujność, a rzeczywistość bywa zupełnie inna. Przed wyjazdem warto dokładnie czytać aktualne opinie, sprawdzać daty recenzji i pamiętać, że raj na zdjęciach nie zawsze wygląda tak samo po przekroczeniu progu hotelowego pokoju.
Trendy w podróżach na 2026 rok. Gdzie warto polecieć za niewielkie pieniądze?
Nie musisz jechać w góry, by poczuć zimę. Szczecińska Gubałówka bije rekordy popularności
Wcale nie Egipt ani Tunezja. Turyści oszaleli na punkcie innego afrykańskiego państwa
/1
Sri Lanka po polsku - przewodnik / Facebook

1 dzień temu
5





English (US) ·
Polish (PL) ·