Skoczkowie mają za sobą pierwsze próby na skoczni w Oberstdorfie przed startem 74. edycji Turnieju Czterech Skoczni. Nie można powiedzieć, że treningowe skoki były udane dla reprezentantów Polski. Nie mieliśmy żadnego Polaka w TOP 20 ani w pierwszej, ani w drugiej serii. Nikt też nie doleciał do 130. metra. Treningi są właściwie do zapomnienia.
Screen Eurosport
Do Turnieju Czterech Skoczni w tym sezonie polscy kibice mogą podchodzić w umiarkowanie dobrych nastrojach. Żaden z naszych skoczków nie jest wymieniany w gronie kandydatów do zajęcia miejsca na podium któregoś z konkursów TCS, o wygraniu zawodów czy całego cyklu nie wspominając. Ale warto poszukać pozytywów. Budująca jest forma Kacpra Tomasiaka, który w drugim konkursie w Engelbergu zajął piąte miejsce. Może namieszać w czołówce. W drugiej dziesiątce uplasowali się wtedy Kamil Stoch i Paweł Wąsek, jakby obaj zdołali się odblokować po serii gorszych występów. Być może oni pokażą się z dobrej strony w Niemczech i Austrii.
Zobacz wideo Gorąco wokół polskich skoków. Chodzi o skład na igrzyska
Polacy po pierwszych skokach w Oberstdorfie. Do zapomnienia
Niestety, skoki treningowe nie wskazywały na to, by polscy skoczkowie nagle stanęli w roli "czarnego konia" w Oberstdorfie. Pierwsza seria była właściwie do zapomnienia. Najlepszy był w niej Kamil Stroch, który jako jedyny z naszych skoczków przekroczył punkt K (120 metrów). Skoczył 126 metrów i zajął 21. miejsce. Z kolei na 25. miejscu był Kacper Tomasiak po skoku na odległość 118,5 metra. Skakał jednak z belki obniżonej o dwa stopnie względem większości zawodników.
Słabo spisali się pozostali nasi reprezentanci. Maciej Kot zamknął czwartą dziesiątkę po skoku na odległość 117 metrów. Pół metra dalej skoczył Paweł Wąsek, ale zajął dopiero 43. miejsce. O katastrofalnym skoku może mówić Piotr Żyła. Wynik 101 metrów sprawił, że był dopiero na 61. miejscu, czwarty od końca.
Pierwszy trening wygrał Felix Hoffmann (137 m), ale najdalej skoczył drugi Domen Prevc (140 m).
W drugiej serii treningowej mieliśmy widoczną poprawę u Kota, Wąska i Żyły, którzy skoczyli odpowiednio 125, 124,5 oraz 119 metrów. Dało im to kolejno 35., 42. i 52. miejsce.
Stoch utrzymał poziom z pierwszej próby, skacząc 126,5 metra. Zajął 31. pozycję. Minimalnie lepiej niż w pierwszej serii skoczył Tomasiak, bo 121 metrów. Ale znów skakał z dużo niższej belki w porównaniu z większością stawki. Ponownie zajął najwyższe miejsce z Polaków w treningu, tym razem został sklasyfikowany jako 28.
Drugi trening padł łupem Jana Hoerla, który skoczył 140 metrów. Nikt nie był w stanie zbliżyć się do jego wyniku.
Kwalifikacje rozpoczną się o godzinie 16:30.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

2 tygodni temu
18






English (US) ·
Polish (PL) ·