Perez nie odpuści Barcelonie nawet w święta! Skandal znów rozbrzmiewa

2 tygodni temu 17

Okres Świąt Bożego Narodzenia kojarzy się z pozytywną atmosferą, która czasem potrafi pogodzić nawet największych wrogów. W przypadku konfliktu na linii Real Madryt - FC Barcelona daleko jednak od podania sobie ręki. Florentino Perez niedawno przypominał o "sprawie Negreiry", a teraz klub ze stolicy Hiszpanii złożył oficjalną prośbę do sądu o pełny dostęp do dokumentów dotyczących odwiecznego rywala.

Florentino Perez, Joan Laporta Fot. REUTERS/Susana Vera

Podczas niedawnego lunchu z udziałem mediów prezydent Realu Madryt, Florentino Perez rozgrzebał stare rany, wspominając o "sprawie Negreiry". O co w niej chodziło?

Zobacz wideo Oto cała prawda o talencie Lewandowskiego. "Ktoś, kto to mówił, po prostu kłamie"

"Barcelona jest oskarżana o to, że przez 17 lat płaciła wiceprezesowi Komitetu Technicznego Arbitrów - to właśnie tę funkcję pełnił Jose Maria Enriquez Negreira. Miał on otrzymać od klubu aż 7,5 milionów euro. Pieniądze przestał dostawać, gdy przestał być wiceprezesem komitetu. Zdaniem śledczych 'jedynym zamiarem Barcelony w płaceniu byłemu wiceprezesowi Komitetu Technicznego Arbitrów było uzyskanie korzyści sportowych'" - pisał Bartosz Naus ze Sport.pl.

- Boże Narodzenie to zawsze czas refleksji. Największym zmartwieniem naszej drużyny jest sytuacja z arbitrami. Doskonale znacie bardzo poważną sytuację, do której doszło w związku ze "sprawą Negreiry". Trwała przez prawie dwie dekady. Ta sprawa zasługuje na sprawiedliwość - mówił Perez cytowany przez "Markę".

- Jest całkowicie niezrozumiałe, że instytucje nie wsparły Realu w tej walce. Jak to możliwe, że prezes sędziów ma do nas prośbę, byśmy zapomnieli o tej sprawie? Jak możemy zapomnieć o największym skandalu w historii piłki nożnej? Jak RFEF i La Liga mogą zachowywać się w ten sposób? Mają obowiązek zapewnić uczciwość - apelował.

Perez nie odpuści. Real idzie do sądu!

Prezydent "Królewskich" postanowił przekuć słowa w czyny. 24 grudnia były arbiter, Xavi Estrada Fernandez poinformował, że Real poprosił sędziego prowadzącego "sprawę Negreiry" o pełny dostęp do dokumentacji ekonomicznej związanej z płatnościami, których Barcelona dokonywała w latach 2010-2021. Klub z Madrytu domaga się sprawdzenia, czy milionowe transakcje były uzasadnione i, co najważniejsze, połączone z firmami, z którymi związek ma Jose Maria Enriquez Negreira.

"W piśmie złożonym do sądu Real wniósł o możliwość przejrzenia wszystkich audytów oraz o analizy typu "due diligence i forensic" na temat zarządzania ekonomicznego "Blaugrany" w latach 2010-2021. Te mają być przeprowadzone przez zewnętrzne firmy takie jak KPMG, PwC, Deloitte lub Kroll" - czytamy na łamach "Marki".

"Królewscy" poprosili również o dostęp do ponad 600 dokumentów, które "Barca" wniosła do postępowania w lipcu 2023 roku. Kolejnym z żądań stołecznego klubu jest przesłuchanie świadków, w tym Carlosa Navala Biosci - wieloletniego delegata pierwszej drużyny Barcelony.

W najbliższych dniach powinniśmy poznać decyzję sądu w tej sprawie. Jedno jest pewne - Florentino Perez tej sprawy nie odpuści. Zdaniem prezydenta "Królewskich" "sprawa Negreiry" mogła sprawić, że niektóre zespoły spadły z ligi, a hiszpański futbol "został zrujnowany".

- Widać, że obsesja na punkcie Barcelony jest zakorzeniona w sercach Madritistów. Nie mam nic więcej do powiedzenia. Chcemy grać w piłkę i pokazywać się w dobrym świetle - stwierdził z kolei Joan Laporta, którego pytano o słowa Pereza z połowy grudnia.

Zobacz też: Sensacyjny scenariusz ws. Viniciusa! Nagły zwrot

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło