Marek Papszun w wypowiedzi po sparingowym meczu przeciwko Pogoni Grodzisk Mazowiecki otwarcie przyznał, iż w jego zespole jest pilne zapotrzebowanie na wzmocnienie linii ataku. - Nie ukrywam też, że chciałbym, aby w kontekście transferów dołączył do nas jeszcze jeden napastnik - przyznał 51-letni szkoleniowiec.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
Marek Papszun został trenerem Legii Warszawa 19 grudnia 2025 roku, podpisując kontrakt do końca sezonu 2027/2028. 51-latek zrezygnował z dalszego prowadzenia Rakowa Częstochowa po zakończeniu rundy jesiennej i przeniósł się do stolicy. Jak sam wielokrotnie przyznawał, spełniło się jego marzenie o prowadzeniu klubu z siedzibą przy ulicy Łazienkowskiej. W sobotę 10 stycznia drużyna wraz z nowym opiekunem udała się do hiszpańskiego Mijas, gdzie przez dwa tygodnie trenować będzie przed rozpoczęciem wiosennej rundy ekstraklasy. Papszun musi uporać się z wieloma problemami, jakie dotykają stołeczny klub. Przede wszystkim za słowami muszą pójść wyniki jako czyny, gdyż na przerwę zimową "Wojskowi" udali się będąc klasyfikowanymi na przedostatnim miejscu w tabeli PKO BP Ekstraklasy z dorobkiem 19 punktów.
Zobacz wideo "Rugby na wózkach to nie jest miękki sport. To jest murdeball"
Papszun apeluje o transfer
Nowy trener Legii po sparingu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki udzielił wywiadu dla portalu "legia.net". Szkoleniowiec zdaje sobie sprawę z tego, że poprawy wymaga gra całej drużyny, a nie jedynie skuteczność w ataku. W jego ocenie należy także poszukać wzmocnienia w linii ataku, gdyż obecne możliwości kadrowe zdecydowanie utrudniają mu pole manewru. - Jeżeli napastnicy nie wykazują się wystarczającą skutecznością, to takie zastrzeżenia są naturalne. Uważam jednak, że najpierw musimy poprawić grę całego zespołu, żeby tych sytuacji bramkowych było więcej. Dopiero wtedy będzie można uczciwie rozliczać napastników. Nie ukrywam też, że chciałbym, aby w kontekście transferów dołączył do nas jeszcze jeden napastnik. Obecna konfiguracja zamyka nam możliwość gry dwójką z przodu, bo wystawiając ich w pierwszym składzie, nie mamy pola manewru z ławki. Chciałbym zwiększyć rywalizację i możliwości zmiany systemu, ale zobaczymy, czy będzie to możliwe. - przyznał Papszun.
W Hiszpanii do zespołu dołączyć ma przechodzący indywidualną rehabilitację Jean Pierre Nsame. Jak przyznał nowy opiekun warszawskiego klubu, po konsultacji ze sztabem medycznym została podjęta decyzja o wprowadzaniu go do zespołu. - Obecnie przebywa w Hiszpanii i możliwe, że już się przemieszcza, żeby do nas dołączyć. Zależało nam na tym, aby był z drużyną – żebyśmy się poznali i żeby stopniowo wprowadzać go do pracy zespołowej, bo oczywiście potrzebuje jeszcze czasu, by funkcjonować w naszym procesie. Ja również dopiero dołączyłem i jeszcze go nie znam, ale słyszałem o nim bardzo dobre opinie. Po konsultacji ze sztabem medycznym i motorycznym nie miałem wątpliwości, że możemy go wprowadzać do zespołu. Dlatego zgodziłem się, aby dołączył do zgrupowania - komentował 51-latek.
Przed legionistami nie lada wyzwanie po zakończeniu przerwy zimowej. Marek Papszun ma za zadanie tchnąć nowego ducha w ten zespół, ale ta sztuka nie będzie taka łatwa, choć strata do liderującej Wisły Płock wynosi "jedynie" 11 punktów. Stołeczny klub rundę wiosenną rozpocznie od meczu z Koroną Kielce przed własną publicznością. Spotkanie to odbędzie się 1 lutego o godzinie 17:30.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

1 dzień temu
9




English (US) ·
Polish (PL) ·