Ostatnia szamanka zaklęta w lodzie Syberii. Jej DNA kryło zaskakującą tajemnicę

1 dzień temu 7

W lodzie Syberii przetrwała historia kobiety, która do końca pozostała wierna starym tradycjom. Naukowcy, odkrywszy tę doskonale zmumifikowaną mumię, uznali ją za ostatnią szamankę rdzennych Jakutów.

W Jakucji, jednym z najzimniejszych regionów Syberii, zespół archeologów dokonał fascynującego odkrycia. Archeolodzy odnaleźli tam ponad sto naturalnie zmumifikowanych ciał rdzennych Jakutów, zachowanych dzięki wiecznej zmarzlinie. Właśnie ogłoszono wyniki badań prowadzonych przez 16 lat.

Jednym z najbardziej niezwykłych znalezisk była mumia kobiety nazwana przez badaczy UsSergue1, uznana za ostatnią szamankę swojego ludu. Kobieta zmarła około 250 lat temu, w okresie intensywnej rosyjskiej ekspansji na Syberię, gdy lokalne społeczności były zmuszane do przyjęcia chrześcijaństwa i podporządkowania się władzy cara.

Jej grób, odkryty w miejscu zwanym Us Sergue, wyróżniał się bogactwem i symboliką. Zmarła została pochowana w czerwonej wełnianej sukni, futrzanej czapce oraz wysokich skórzanych ochraniaczach. Na jej ciele znajdował się także tradycyjny „pas panny młodej”. To w kulturze Jakutów symbol kobiecej siły i potężnej duchowości.

„Manifest oporu”

Tuż obok trumny wykonanej z wydrążonego pnia drzewa archeolodzy znaleźli szczątki trzech koni. Jeden z nich miał bogato zdobioną uprząż, której wzór odpowiadał ornamentom na stroju UsSergue1. Zdaniem badaczy nie pozostawia to wątpliwości, że pochówek miał charakter rytuału szamańskiego.

Kobieta należała do wpływowego klanu, który przez długi czas opierał się rosyjskiej dominacji.

Jak tłumaczy profesor Ludovic Orlando z francuskiego CNRS, UsSergue1 była dla swojego rodu uosobieniem tradycji i duchowej tożsamości. – Jej pochówek to manifest oporu wobec imperium i próba zachowania własnych wierzeń w czasach, gdy ginęły one pod naporem chrześcijaństwa – stwierdził naukowiec.

Zaskakujące wyniki badań DNA szamanki

Największe zaskoczenie przyniosły jednak analizy genetyczne tajemniczej kobiety. Badania DNA wykazały, że rodzice UsSergue1 byli ze sobą blisko spokrewnieni – na poziomie drugiego stopnia. Mogło to oznaczać relację między półrodzeństwem, wujem i siostrzenicą lub dziadkiem i wnuczką. Wśród ponad stu przebadanych pochówków tylko w tym jednym przypadku stwierdzono tak wysoki poziom pokrewieństwa.

Naukowcy nie są pewni, czy był to świadomy wybór – być może związany z przekonaniem, że „czystość krwi” wzmacnia zdolności szamańskie – czy raczej efekt izolacji niewielkiej społeczności żyjącej w ekstremalnych warunkach północnej Syberii.

Jakuci pod lupą. Geny, które przetrwały kolonizację

Wyniki badań opublikowano w prestiżowym czasopiśmie Nature. Analizą objęto 122 pochówki z czterech regionów Jakucji, datowane od XIV do XIX wieku.

Wieczna zmarzlina sprawiła, że ciała, ubrania i ozdoby zachowały się w stanie niemal nienaruszonym przez ząb czasu. – Takiego poziomu zachowania nie ma nigdzie indziej na świecie. Ciała były tak dobrze zachowane, że możliwe było przeprowadzenie autopsji, a nawet odtworzenie ich wyglądu i ubioru – wyjaśnił profesor Éric Crubézy, współautor badań.

Co istotne, naukowcy nie stwierdzili ani znaczącego spadku liczby ludności, ani intensywnego mieszania się genów Jakutów z rosyjskimi kolonizatorami. Nawet mikrobiom jamy ustnej – badany dzięki zachowanym zębom i kamieniowi nazębnemu – pozostał przez stulecia niemal niezmieniony, mimo wprowadzenia nowych produktów, takich jak jęczmień, żyto czy tytoń.

Jak podkreśla doktor Perle Guarino-Vignon z paryskiego ośrodka Saint-Antoine, dziedzictwo genetyczne Jakutów pozostało stabilne od XVI wieku do dziś. – Rosyjska kolonizacja nie doprowadziła do wymiany ludności, prawdopodobnie ze względu na surowy klimat i trudne warunki życia – stwierdził naukowiec.

Czytaj też:
Skarb krył kolejny skarb. Konserwatorzy nie wierzyli własnym oczom
Czytaj też:
Grenlandia skrywa mroczny sekret. „To tylko kwestia czasu”

Przeczytaj źródło