Odmrożenie cen i nowa taryfa już pewne. Od 1 stycznia zmienią się rachunki za prąd i gaz

3 tygodni temu 28
  • Od 1 stycznia 2026 r. cena energii elektrycznej spadnie do 495,16 zł/MWh, ale rachunki za prąd wzrosną
  • Główną przyczyną podwyżek są wyższe opłaty dystrybucyjne i dodatkowe składniki taryfy
  • URE szacuje średni wzrost rachunków za prąd na ok. 3 proc., co odczuje większość gospodarstw domowych
  • W przypadku gazu stawki dystrybucyjne nieznacznie spadną, co przełoży się na symboliczne obniżki rachunków
  • Szansą na ograniczenie kosztów w przyszłości mogą być taryfy dynamiczne i rozwój odnawialnych źródeł energii

Taniej już nie będzie - chyba że chodzi o gaz

Jak podaje „Business Insider” Urząd Regulacji Energetyki podał nowe taryfy na zakup energii elektrycznej, które będą obowiązywały już od 1 stycznia 2026 r. Nowa średnia cena dla gospodarstw domowych to 495,16 zł /MWh, czyli nieco poniżej obecnego limitu 500 zł/MWh. Jednocześnie wzrośnie taryfa dystrybucyjna – i to niemało, bo średnio o 9,36 proc.

URE tłumaczy podwyżkę koniecznością finansowania inwestycji w sieci przesyłowe, a także wzrostem taryf przesyłowych Polskich Sieci Elektroenergetycznych i wpływem inflacji.

Na wysokość rachunków za prąd wpłyną także dodatkowe opłaty (mocowa, jakościowa, kogeneracyjna i OZE), a te wzrosły średnio o ok. 7,6 proc. Do tego trzeba doliczyć akcyzę i VAT. Wg przytoczonych przez „Business Insider” wyliczeń URE „średni miesięczny wzrost na rachunku wyniesie ok. 3 proc., czyli na poziomie inflacji”, a zmiany odczuje ok. 90 proc. odbiorców energii w gospodarstwach domowych w taryfie G11.

Podczas gdy URE podnosi opłatę dystrybucyjną za prąd, Polska Spółka Gazownictwa nieznacznie obniża stawki - średnio o ok. 1,7 proc. dla gospodarstw domowych. Dla ostatecznych odbiorców oznacza to minimalną zmianę rachunków, które mogą spać o ok. 0,5 proc.

Nadzieja w taryfach dynamicznych i OZE

„Business Insider” zwraca uwagę, że mimo wzrostu części opłat, odbiorcy energii nie są całkowicie pozbawieni narzędzi ograniczania rachunków. Jednym z nich mają być taryfy dynamiczne, których znaczenie ma rosnąć wraz z upowszechnianiem liczników zdalnego odczytu. Pozwalają one korzystać z tańszej energii w godzinach, gdy zapotrzebowanie w systemie jest niższe, a produkcja, zwłaszcza z odnawialnych źródeł energii, wyższa.

Takie rozwiązanie może być szczególnie korzystne dla gospodarstw domowych, które są w stanie przenieść część zużycia energii na określone pory dnia, np. uruchamiając pralkę, zmywarkę czy ładowanie samochodu elektrycznego wtedy, gdy ceny są najniższe. W dłuższej perspektywie stabilizujący wpływ na rachunki ma mieć także rozwój OZE, który zwiększa podaż tańszej energii w systemie, choć na realne efekty dla wszystkich odbiorców trzeba będzie jeszcze poczekać.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Dowiedz się więcej na temat:

Przeczytaj źródło