Aleksandra Pietrow
4 stycznia 2026, 17:10
Urszula przekazała fanom smutne wieści. Piosenkarka była zmuszona odwołać zbliżający się koncert kolędowy.
fot. KAPIF.pl
Urszula jest jedną z największych ikon polskiej muzyki. Piosenkarka występuje na scenie od lat, a jej hity, które podbijały listy przebojów, znają całe pokolenia. 65-letni artystka wciąż przy tym koncertuje. 5 stycznia Urszula miała pojawić się we Wrześni na koncercie kolędowym. Jak się jednak okazało, musiała odwołać wydarzenie. Wiadomo, dlaczego.
Urszula odwołała koncert. "A miało być tak pięknie..."
W poniedziałek 5 stycznia Urszula miała wziąć udział w koncercie kolędowym organizowanym przez Wrzesiński Ośrodek Kultury. Niestety zaledwie dzień przed wydarzeniem ogłosiła, że z powodów zdrowotnych nie będzie mogła się pojawić. "'Pójdźmy razem..' tak pięknie graliśmy na próbie - dzień po sylwestrze - ale, niestety, będzie to nasza ostatnia aktywność przez najbliższych kilka dni... Sylwek mnie powalił i z ogromnym żalem musimy odwołać kolędowy koncert we Wrześni..." - napisała w mediach społecznościowych artystka.
Urszula liczy jednak, że uda jej się jeszcze powrócić do Wrześni i wystąpić przed fanami. "A miało być tak pięknie... Nie tracę jednak nadziei, a Wam 'czem prędzej' dam znać, jeśli coś się zmieni, ok?" - dopisała w poście gwiazda, zwracając się do internautów.
Mąż Urszuli zmarł na raka. W poruszających słowach mówiła o nim po śmierci
Urszula przeżyła w życiu wiele. Przypomnijmy, że niecałe dziesięć lat po ślubie ze Stanisławem Zybowskim, w 2001 roku muzyk zmarł w wyniku choroby nowotworowej. Po latach wciąż wzruszała się, mówiąc o ukochanym mężu. - Miłość się nie kończy. Trwa, tyle że w innym wymiarze. Gdybym w to nie wierzyła, chyba bym zwariowała! Nikt z nas nie wie, jak tam jest, tak naprawdę, i nie dowiemy się tego za życia, ale... trzeba w coś wierzyć. Zostaje po nas tylko energia, efekty naszej pracy. Twórczość. Ona nigdy nie przemija - skomentowała Urszula w wywiadzie z Ewą Baryłkiewicz. W rozmowie nie kryła emocji. - To nie jest tak, że Staś jest daleko. Że jak teraz ci o nim mówię, to jego tu nie ma. Jest! On jest mną. Jest we mnie. I trudno mi mówić... No i koniec wywiadu. Chyba musimy zrobić przerwę - powiedziała Urszula, gdy łzy napłynęły jej do oczu. Zobacz więcej: Pierwszy mąż Urszuli zmarł, gdy miał 48 lat. "Trzymałam go za rękę". Drugi wpadł w szpony nałogu
Aleksandra Pietrow
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

1 tydzień temu
13




English (US) ·
Polish (PL) ·