Nieleczone są drugą przyczyną ślepoty. "Te objawy powinny zaniepokoić rodziców"

3 tygodni temu 19
  • Nieleczone wady refrakcji u dzieci są drugą przyczyną ślepoty w wieku dorosłym
  • - Dlatego należy korygować wady wzroku i edukować rodziców - przestrzega ekspertka
  • Wskazuje także, jak możemy spowalniać postęp krótkowzroczności

Epidemia krótkowzroczności u dzieci, czyli od patrzenia w dal do życia „do bliży”

Krótkowzroczność u dzieci osiągnęła skalę epidemii. O tym, co grozi dzieciom, jeśli zaniedbamy jej objawy, systemie badań przesiewowych i interwencjach medycznych spowalniających postęp wady mówiła podczas I Forum Zdrowia Dzieci w Katowicach prof. dr hab. Ewa Mrukwa-Kominek, szefowa Polskiego Towarzystwa Okulistycznego.

- Epidemia krótkowzroczności to globalny problem. Jedną z głównych przyczyn jego narastania jest oparcie naszych aktywności na patrzeniu z bliska - na odległość około 30-50 cm, podczas gdy nasi przodkowie, żeby np. upolować sobie zwierzynę, musieli dobrze widzieć na dużą odległość - podkreśla ekspertka.

Na rozwój krótkowzroczności u dzieci wpływ ma czas spędzany przez nie przed ekranami komputerów, smartfonów, tabletów. - W wielu krajach eksperci zastanawiają się, jak lepiej kontrolować wpływ ekranów na zdrowie narządu wzrokowego dzieci. Bo proszę sobie wyobrazić, że w Wielkiej Brytanii już 58 proc. dzieci ok. 3. roku życia potrafi korzystać z internetu, a 68 proc. w wieku powyżej 5 lat jest posiadaczami komórek, dla których wysyłanie wiadomości i surfowanie po sieci jest codziennością - opowiada okulistka.

Objawy, które powinny zaniepokoić rodziców

W efekcie u dzieci narasta krótkowzroczność refrakcyjna - widzą dobrze bliżej, a coraz gorzej w dal, z czego nie zdają sobie sprawy. Tymczasem nieleczone wady refrakcji u dzieci są według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) drugą przyczyną ślepoty w wieku dorosłym.

- Dlatego należy korygować wady wzroku, zapobiegać postępowi krótkowzroczności i edukować zarówno dzieci, jak i ich rodziców, co mają robić, żeby zapobiegać postępowi krótkowzroczności -zwraca uwagę prof. Mrukwa-Kominek.

Objawy, na które powinni zwrócić uwagę rodzice, to:

  • skargi dziecka na niewyraźne widzenie lub „widzenie jak przez mgłę”,
  • podchodzenie bardzo blisko do telewizora lub przedmiotów,
  • częste bóle głowy,
  • przechylanie lub nienaturalne ustawianie głowy podczas patrzenia,
  • trzymanie książki lub smartfona bardzo blisko oczu.

Są sygnałem, że koniecznie należy odwiedzić okulistę lub optometrystę.

Jak spowalniać postęp krótkowzroczności?

Zdaniem ekspertki każde dziecko przed ukończeniem 5. roku życia powinno zostać zbadane przez okulistę i następnie powtarzać badanie co dwa lata, a w przypadku obciążenia genetycznego - gdy w rodzinie występowały wady wzroku lub choroby oczu - nawet częściej.

- Równie istotna jest nadwzroczność, odwrotna wada refrakcji, której wyrównanie ma niesamowity wpływ na zapobieganie niedowidzeniu, czyli stanu, w którym dziecko nigdy nie osiągnie już prawidłowej ostrości wzroku z powodu niewykształcenia odpowiednich połączeń nerwowych. Kluczowe jest zatem wykrycie problemu przed zakończeniem okresu dojrzewania układu wzrokowego - zwraca uwagę. 

Profesor wskazuje także, jak możemy spowalniać postęp krótkowzroczności. - Mamy m.in. możliwość porażenia akomodacji, żeby krótkowzroczność nie narastała. Są różne badania kliniczne, prowadzone m.in. w Azji i USA, które wykazały skuteczność stosowania bardzo niskich stężeń atropiny czy oceny, jak długo dziecko powinno przebywać na wolnym powietrzu, żeby spowolnić postęp rozwoju wady - wymienia. 

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Dowiedz się więcej na temat:

Przeczytaj źródło