Młodzież masowo korzysta z AI. W Sejmie o deepfake'ach, w tle zmiany w sharentingu

3 tygodni temu 25
  • 17 grudnia odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji ds. Dzieci i Młodzieży
  • Posłowie zajęli się tematem ochrony dzieci w sieci, a konkretnie technologią deepfake. Jest on pośrednio związany z narastającym zjawiskiem sharentingu
  • 70 proc. uczniów deklaruje korzystanie z AI, ale tylko co trzeci respondent wskazuje, że zna i rozumie pojęcie deepfake’ów
  • W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad nowelą tzw. ustawy Lex Kamilek
  • Gdy nastolatek ukończy 16. rok życia, rodzic nie będzie mógł za mieścić jego zdjęcia w internecie, nie mając na to zgody. Nie jest to jedyna zmiana

Prawo już teraz chroni dzieci przed deepfakami?

17 grudnia odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji ds. Dzieci i Młodzieży. Posłowie i zaproszeni eksperci zajęli się tematem ochrony małoletnich w sieci, a konkretnie technologią deepfake w kontekście ich bezpieczeństwa, ochroną wizerunku oraz danych osobowych. Temat ma istotne znaczenie dla dbałości o zdrowie psychiczne młodych ludzi, ponieważ nadmierna ekspozycja na treści z social mediów i internetu to jeden z czynników ryzyka kryzysów psychicznych w młodym wieku. 

Posłowie rozpatrzyli projekt dezyderatu ws. zwiększenia ochrony wizerunku małoletnich w przestrzeni cyfrowej oraz kompleksowego uregulowania kwestii sharentingu, w tym zasad publikowania treści z udziałem małoletnich, ochrony ich danych osobowych oraz pracy małoletnich w Internecie.

 - W mojej ocenie obowiązujące dziś w Polsce i na świecie przepisy nie są dostosowane do specyfiki technologii deepfake i treści generowanych przez AI. Nie zapewniają odpowiedniej ochrony prawnej m.in. przed kradzieżą tożsamości, szantażem czy nękaniem, oszustwami czy ukazywaniem ludzi w sytuacjach, które nie miały faktycznie miejsca. Konieczne jest więc wprowadzenie przepisów prawa, które będą bezpośrednio odnosić się do szkodliwych treści w postaci deepfakeów. Takie stanowisko przedstawiłem ministrowi cyfryzacji - mówił w Sejmie Mirosław Wróblewski, prezes UODO.

Z kolei przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości zaznaczył, że już teraz Kodeks karny w pewnym zakresie odnosi się do problemu deepfakeów. Przykładem jest art. 190a § 2 - przepis ten, choć umiejscowiony w regulacji dotyczącej tzw. stalkingu, czyli uporczywego nękania, w rzeczywistości dotyczy kradzieży tożsamości, a więc podszywania się pod inną osobę. Zgodnie z treścią przepisu karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat podlega ten, kto podszywa się pod inną osobę, wykorzystując jej wizerunek, inne dane osobowe lub inne informacje, za pomocą których dana osoba jest publicznie identyfikowana, i wyrządza jej szkodę majątkową lub osobistą. Szkoda może mieć charakter wyłącznie osobisty, wyłącznie majątkowy albo łączyć oba wymiary. W przypadku osób małoletnich nie jest trudno wyobrazić sobie sytuację, w której dziecko, widząc swój przetworzony lub bezprawnie wykorzystany wizerunek, pod wpływem silnych emocji i stresu podejmie próbę odebrania sobie życia.

Kolejną istotną regulacją jest art. 202 Kodeksu karnego dotyczący przestępstw pornograficznych. Przepis ten stanowi, że kto produkuje, rozpowszechnia, prezentuje, przechowuje lub posiada treści pornograficzne przedstawiające wytworzony lub przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech.

Zgodnie z wynikami raportu „Nastolatki” - ogólnopolskiego badania uczniów i rodziców, zrealizowanego w ramach programu Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej (OSE), 70 proc. uczniów deklaruje korzystanie z narzędzi opartych na AI, jednak jedynie co trzeci respondent wskazuje, że zna i rozumie pojęcie deepfake’ów.

- Spośród nastolatków, którzy zetknęli się z tym zjawiskiem, 68 proc. uznaje je za zagrożenie. Niezależnie od znajomości samego terminu, 67 proc. ankietowanych przyznało, że miało kontakt z materiałami, które - po zapoznaniu się z definicją - można zakwalifikować jako deepfake - mówił Maciej Siciarek z NASK.

Jak dodał, trwają obecnie prace nad projektem ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści szkodliwych w internecie. Na obecnym etapie zakres tej regulacji został ograniczony do treści pornograficznych. Projekt jest obecnie analizowany po uwagach zgłoszonych w konsultacjach społecznych.

Sharenting pod prawnym ostrzałem

Jednym ze zjawisk, na które w kontekście zagrożeń w sieci należy zwrócić szczególną uwagę, jest sharenting. To upublicznianie przez rodziców/opiekunów wizerunku dziecka w internecie, które często odbywa się bez uwzględnienia jego woli i konsekwencji, jakie może mieć w przyszłości. Zjawisko wiąże się z ryzykiem ośmieszenia, naruszenia godności, a w skrajnych przypadkach także z zagrożeniem przestępstwami o charakterze seksualnym.

Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek zwraca uwagę na potrzebę zdecydowanych działań ograniczających zjawisko sharentingu, podkreślając, że coraz częściej prowadzi ono do naruszeń prywatności oraz zagrożeń dla bezpieczeństwa dzieci w przestrzeni cyfrowej.

Chodzi przede wszystkim o sytuacje, w których rodzice publikują zdjęcia i nagrania swoich dzieci bez ich wiedzy lub zgody, co może skutkować falą hejtu, a nawet wykorzystaniem wizerunku w działalności przestępczej.

Ministerstwo Sprawiedliwości opracowało propozycje nowych regulacji w ramach projektu ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom związanym z przestępczością seksualną oraz ochronie małoletnich, znanego jako tzw. Lex Kamilek. Projekt przewiduje wprowadzenie jednolitych zasad ochrony wizerunku dzieci, który ma zostać jednoznacznie uznany za dane osobowe w rozumieniu przepisów RODO.

Przetwarzanie wizerunku małoletniego będzie możliwe wyłącznie po uzyskaniu odpowiedniej zgody – od przedstawiciela ustawowego, a w przypadku dziecka, które ukończyło 16 lat, od samego małoletniego. Zgoda ta może być w każdej chwili cofnięta, a jej brak będzie oznaczał naruszenie prawa do ochrony danych oraz dóbr osobistych dziecka.

Nowe przepisy określają też wymogi formalne dotyczące zgody – musi być ona udokumentowana i zawierać m.in. cel, sposób i miejsce przetwarzania wizerunku, czas obowiązywania zgody oraz informację o ewentualnym udostępnieniu wizerunku innym podmiotom. Podmiot, który przetwarza wizerunek małoletniego, ma obowiązek przechowywać zgody przez cały okres przetwarzania oraz przez czas wynikający z przepisów o przedawnieniu roszczeń cywilnoprawnych związanych z przetwarzaniem danych osobowych. W przypadku przekazania przetwarzania innym podmiotom, będzie to możliwe wyłącznie na podstawie umowy powierzenia zgodnej z art. 28 RODO, a dalsze wykorzystanie lub przekazywanie wizerunku bez odrębnej zgody będzie zabronione.

Nowe przepisy są adresowane nie do rodziców jako takich, tylko do sytuacji, gdy wizerunek dziecka jest wykorzystywany komercyjnie (np. przez influencerów, w reklamie, przez podmioty trzecie (np. szkoły, przedszkola, media), ale też wbrew dobru dziecka (kompromitujące treści, narażenie na hejt, naruszenie prywatności - choroby, intymne sytuacje). 

Publikując zdjęcia dziecka w sieci, warto pamiętać, że choć zgodnie z obowiązującym prawem to rodzice decydują o udostępnianiu jego wizerunku, to według art. 95 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego są jednocześnie zobowiązani zawsze działać na jego korzyść i przede wszystkim dla jego dobra. Nieodpowiedzialne wrzucanie do sieci zdjęć przedstawiających wizerunek uwłaczający godności dziecka jest złamaniem tej zasady. W przypadku jego naruszenia po osiągnięciu pełnoletności dziecko może domagać się od rodziców zadośćuczynienia. W skrajnych przypadkach rodzice mogą ponieść nawet odpowiedzialność karną za swoje postępowanie. 

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Dowiedz się więcej na temat:

Przeczytaj źródło