Sekret kobiet z Maroka podbija TikToka, łazienki influencerek i półki drogerii! Glinka Ghassoul (znana też jako rhassoul) wraca do łask w wielkim stylu i wszystko wskazuje na to, że stanie się jednym z najmocniejszych trendów pielęgnacyjnych tego roku. Naturalna, wielozadaniowa i zaskakująco tania – brzmi jak kosmetyczny ideał?
ZOBACZ TAKŻE: Zapomnij o minimalizmie. Ten jeden trend z wybiegów Bottega Veneta i Balenciagi zdominuje wiosnę
Sekret prosto z gór Atlas
Ghassoul to naturalna glinka wulkaniczna wydobywana w górach Atlas w Maroku. Jej nazwa pochodzi od arabskiego słowa „ghasala”, które oznacza „myć” – i to właśnie oczyszczanie jest jej największą siłą. Od setek lat wykorzystywana była w tradycyjnych rytuałach hammam jako delikatny, ale skuteczny środek myjący do ciała i włosów.
W przeciwieństwie do wielu innych glinek nie działa agresywnie. Nie „ściąga” skóry i nie powoduje uczucia dyskomfortu, a jednocześnie skutecznie usuwa nadmiar sebum, zanieczyszczenia i martwy naskórek. To zasługa bogactwa minerałów – przede wszystkim krzemionki, magnezu, potasu i wapnia. Dzięki nim skóra po zastosowaniu maseczki jest nie tylko czysta, ale też wyraźnie gładsza i bardziej promienna.
Dlaczego wszyscy nagle o niej mówią?
Trend na Ghassoul nie wziął się znikąd. W czasach, gdy coraz dokładniej czytamy składy kosmetyków i szukamy prostych, naturalnych rozwiązań, glinka z Maroka idealnie wpisuje się w potrzeby współczesnej pielęgnacji.
Po pierwsze – jest w 100% naturalna i biodegradowalna.
Po drugie – może zastąpić kilka produktów jednocześnie.
Po trzecie – kosztuje niewiele w porównaniu do „instagramowych” masek premium.
Jednym proszkiem możemy umyć twarz, oczyścić skórę głowy, a nawet przygotować detoksykującą maskę na ciało. Minimalizm w łazience jeszcze nigdy nie był tak prosty.
Jak działa na skórę?
Glinka Ghassoul działa jak naturalny magnes na zanieczyszczenia. W kontakcie z wodą tworzy delikatną pastę, która wiąże sebum i toksyny, nie naruszając przy tym bariery hydrolipidowej skóry. To szczególnie ważne dla osób z cerą mieszaną i tłustą, które chcą oczyścić pory bez przesuszania.
Regularnie stosowana (1–2 razy w tygodniu):
widocznie zwęża pory,
redukuje nadmiar sebum,
wygładza strukturę skóry,
poprawia koloryt i dodaje naturalnego blasku.
Co ważne, sprawdzi się także przy cerze wrażliwej – pod warunkiem że nie dopuścimy do całkowitego zaschnięcia maseczki na twarzy. To właśnie wtedy może pojawić się uczucie ściągnięcia.
Naturalny szampon? Włosy będą zachwycone
To jednak nie koniec możliwości. Ghassoul świetnie działa także na włosy i skórę głowy. Coraz więcej osób rezygnuje z klasycznych szamponów z silnymi detergentami na rzecz łagodniejszych metod mycia.
CZYTAJ TEŻ: Hit z kosmetyczek influencerek. Ten kosmetyk w sztyfcie wygładza i rozświetla cerę w kilka sekund
Marokańska glinka oczyszcza skórę głowy z nadmiaru sebum i resztek kosmetyków stylizujących, jednocześnie unosząc włosy u nasady. Efekt? Fryzura wygląda świeżo, jest lżejsza i pełna objętości. Dodatkowo włosy zyskują naturalny blask i miękkość.
Wystarczy wymieszać proszek z ciepłą wodą do uzyskania konsystencji jogurtu, nałożyć na skórę głowy, delikatnie wmasować i po chwili spłukać.
Jak stosować Ghassoul, żeby wycisnąć z niej maksimum?
Choć to produkt niemal bezproblemowy, warto pamiętać o kilku zasadach:
nie dopuszczaj do całkowitego wyschnięcia maseczki na twarzy – spryskaj ją hydrolatem lub zmyj wcześniej,
używaj 1–2 razy w tygodniu – częściej nie znaczy lepiej,
przy cerze suchej dodaj kilka kropel olejku roślinnego lub żelu aloesowego,
wykonaj próbę uczuleniową, jeśli masz bardzo wrażliwą skórę.
Możesz też eksperymentować z dodatkami – wodą różaną, naparem z rumianku czy kilkoma kroplami oleju arganowego. W ten sposób stworzysz spersonalizowaną maseczkę dopasowaną do potrzeb swojej skóry.
Tani hit, który zdziała cuda
W świecie beauty łatwo ulec przekonaniu, że skuteczność musi iść w parze z wysoką ceną. Ghassoul udowadnia, że bywa odwrotnie. Opakowanie glinki kosztuje zazwyczaj kilkanaście złotych i wystarcza na wiele zastosowań.
Czy marokańska glinka na stałe zagości w naszych kosmetyczkach? Wszystko wskazuje na to, że tak. Bo czasem najskuteczniejsze receptury to te, które istnieją od setek lat – tylko my na nowo musimy je odkryć.

6 godziny temu
7





English (US) ·
Polish (PL) ·