Michał Urbaniak nie żyje. Wybitny muzyk jazzowy miał 82 lata

3 tygodni temu 21

SPIS TREŚCI

  1. Michał Urbaniak nie żyje
  2. Michał Urbaniak zmagał się z problemami zdrowotnymi

Michał Urbaniak nie żyje

Informację o śmierci artysty przekazała za pośrednictwem Instagrama jego żona, Dorota Palmowska. "Michał Urbaniak. Żył i czuł wielkimi nutami. Odszedł w wieku 82 lat. (...) With love Dorota Dosia Urbaniak" - możemy przeczytać w mediach społecznościowych.

Chociaż dokładna przyczyna i okoliczności śmierci Urbaniaka nie zostały upublicznione, wiadomo, że w ostatnim roku artysta przeszedł poważne zaburzenia zdrowotne związane z sercem i intensywną terapią.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Kiedy zmarł Michał Urbaniak?

Jakie były okoliczności śmierci Michała Urbaniaka?

Ile miał lat w momencie śmierci?

Jak opisała jego odejście żona?

Michał Urbaniak zmagał się z problemami zdrowotnymi

Ostatni rok życia Michała Urbaniaka był naznaczony poważnymi komplikacjami zdrowotnymi. Na początku 2024 r. Urbaniak przeszedł planowany zabieg kardiologiczny, który początkowo miał być rutynowy. Niestety wystąpiły powikłania – artysta został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną na pięć dni. W wywiadzie dla "Viva!" wspominał:

"Miałem wielką przygodę, bo przy niewielkim zabiegu kardiologicznym pojawiły się komplikacje, między innymi dlatego mam teraz głos jak Miles Davis. Byłem w śpiączce farmakologicznej przez pięć dni" — przyznał.

Po wybudzeniu przeszło 47 dni spędził na OIOM-ie i oddziale kardiologii. W rozmowie z "Super Expressem" przyznał: "Było trudno, bo było tak, że byłem pięć dni w śpiączce farmakologicznej i potem 47 dni na OIOM-ie, potem na kardiologii, a potem rehabilitacja, którą jeszcze kończę dzisiaj w trybie półszpitalnym, ale już chodzę, bo po parumiesięcznym leżeniu nie mogłem stanąć na nogi".

Wybudzenie było dopiero początkiem długiej i trudnej drogi — muzyk musiał podjąć intensywną rehabilitację, by odzyskać sprawność.

Przez wiele miesięcy zmagał się z problemami z poruszaniem się, korzystając z balkonika. Jak zauważył "Poradnik Zdrowie":

"Michał Urbaniak […] nie mógł stanąć na nogi po śpiączce. […] potem rehabilitacja, którą jeszcze kończę dzisiaj w trybie półszpitalnym, ale już chodzę, bo po parumiesięcznym leżeniu nie mogłem stanąć na nogi".

Jak opowiadał w TVP Info, w czasie śpiączki doznał surrealistycznych przeżyć: "Leciałem do Nowego Jorku z Okęcia, były dwie rakiety, nie samolot, no i kumpla spotkałem. Zaczęliśmy gadać, nie mówiliśmy, gdzie kto leci, bo wiadome było, że do Nowego Jorku. Stewardesa mówi po rosyjsku: „do Moskwy lecimy”. Spędziłem trochę czasu tam, miałem romans ze sztuczną inteligencją — maszyna była koło mnie i taka ręka wychodziła i wbijała mi zastrzyk co parę minut i krew pobierali, a ja miałem właśnie anemię i brakło krwi. Mówię: "nielza, nielza, ja oddam wam potem, ale muszę sam zrobić trochę tej krwi. Dużo tam się działo" — opowiadał Urbaniak.

Przeczytaj źródło