Kadra kierownicza SOP zwróciła się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. W liście domaga się powrotu do służby generała Radosława Jaworskiego, który nie sprawuje obowiązków od momentu, w którym skradziono auto należące do rodziny Donalda Tuska - ustalił tvn24.pl.
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
"Bunt" w SOP i "wotum nieufności dla szefa MSWiA". Dyrektorzy mieli napisać list
Jak informuje tvn24.pl, powołując się na kilka niezależnych źródeł, list miał trafić do MSWiA w piątek (9 stycznia). Pod pismem miało się podpisać kilkunastu dyrektorów; zabrakło podpisów jedynie dwóch osób z kadry kierowniczej - podaje portal. W liście poruszono temat odsunięcia od obowiązków gen. Radosława Jaworskiego. Dyrektorzy mieli podkreślić, że jest on doświadczonym i dobrym komendantem, a "w pozbawionej komendanta służbie źle się dzieje". - To jest bunt najwyższych rangą dowódców i wotum nieufności dla szefa MSWiA, który odsunął komendanta Jaworskiego - podkreśliła w rozmowie z tvn24.pl osoba zbliżona do SOP.
Komendant SOP na przymusowym urlopie. "Najchętniej by go odwołano"
Gen. Radosław Jaworski formalnie wciąż jest komendantem SOP, jednak we wrześniu miał zostać odesłany na przymusowy półroczny urlop. - Jest to zaległy urlop, który mu przysługiwał i w tym momencie wykorzystuje zaległy urlop - przekazała wówczas rzeczniczka MSWiA. Portal tvn24.pl podaje jednak, że szef SOP został wysłany na urlop po kradzieży lexusa rodziny Donalda Tuska i po zatrzymaniu Białorusinów, którzy latali dronem nad Belwederem i warszawską willą premiera. - Dla nikogo w resorcie nie jest tajemnicą, że najchętniej by Jaworskiego odwołano. Swoją nominację odbierał jeszcze z rąk premiera Mateusza Morawieckiego - powiedział urzędnik z rządu. Na taki krok musiałby jednak wyrazić zgodę prezydent Karol Nawrocki.
Zobacz wideo Sikorski zwrócił się do Nawrockiego. "Ma pan prawo do nacjonalistycznych poglądów"
MSWiA: Do listu odniesiemy się w tym tygodniu
Serwis potwierdził w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, że list od dyrektorów Służby Ochrony Państwa rzeczywiście wpłynął. - SOP realizuje swoje zadania bez przeszkód. Do treści odniesiemy się w tym tygodniu - powiedziała w rozmowie z tvn24.pl osoba z kierownictwa resortu.
Kradzież lexusa i dron nad Belwederem. Co się wydarzyło?
Przypomnijmy, do kradzieży lexusa należącego do rodziny Donalda Tuska doszło w nocy z 9 na 10 września w Sopocie. Auto odnaleziono kilka godzin później w Gdańsku, a cztery dni później zatrzymano podejrzanego - 41-letniego mężczyznę, który planował wylot do Bułgarii. Usłyszał zarzuty i trafił do aresztu na trzy miesiące. Policjanci przekazali, że złodziej "wiedział co kradnie, ale nie wiedział komu". Kilka dni później szef rządu poinformował, że "Służba Ochrony Państwa zneutralizowała drona operującego nad budynkami rządowymi (Parkowa) i Belwederem". "Zatrzymano dwóch obywateli Białorusi. Policja bada okoliczności incydentu" - napisał Tusk.
Czytaj także: "Bardzo zdecydowane opcje militarne". Trump grozi Iranowi. "Dostaję raporty co godzinę".
Źródła: tvn24.pl, Donald Tusk na X, Gazeta.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!





English (US) ·
Polish (PL) ·