Łukaszenka o "wariancie Wenezueli na Białorusi". "Jakbyśmy to wyczuli"

3 dni temu 19

- Wariant Wenezueli na Białorusi jest nierealny - zapewnił Aleksandr Łukaszenka. Wskazał jeden powód, dla którego podobna operacja nie może wydarzyć się w Mińsku.

Aleksandr Łukaszenka Fot. REUTERS/Alexander Kazakov

Łukaszenka o pojmaniu Maduro

Państwowa białoruska agencja prasowa BelTA poinformowała, że Aleksandr Łukaszenka wykluczył możliwość powtórzenia wariantu Wenezueli na Białorusi. - W zeszłym roku na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Białorusi rozdzieliliśmy role na wypadek "a co, jeśli nie będzie prezydenta". - Posłuchajcie, jakbyśmy to wyczuli - powiedział Łukaszenka w Mińsku. Stwierdził, że właśnie dlatego wariant Wenezueli na Białorusi jest nierealny. - Nawet jeśli tak się stanie, mamy wszystko przewidziane na ten wypadek - oświadczył białoruski przywódca. 

Trump: Musimy zrobić to ponownie

Na konferencji prasowej po schwytaniu Nicolasa Maduro i Cilii Flores, a następnie przetransportowaniu ich z Caracas do Nowego Jorku, prezydent USA wymienił kilka państw, sugerując, że powinny obawiać się podobnej operacji. Ocenił, że Kuba "nie radzi sobie dobrze", a Kubańczycy cierpią przez to od wielu lat. - Myślę, że Kuba będzie tematem, o którym będziemy rozmawiać, bo Kuba jest obecnie krajem upadającym, bardzo upadającym. Chcemy pomóc ludziom na Kubie, ale chcemy również pomóc ludziom, którzy ją opuścili i żyją w naszym kraju - zapowiadał amerykański przywódca. W kontekście ewentualnej agresji zbrojnej Trump wymieniał też Meksyk, z którym "musi coś zostać zrobione", oraz Kolumbię, której prezydent "musi uważać na swój tyłek". Następnego dnia (4 stycznia) Donald Trump powiedział wprost, że Stany Zjednoczone "muszą powtórzyć" operację, jaką przeprowadziły w Wenezueli. - Musimy to zrobić ponownie. Możemy to zrobić ponownie. Nikt nas nie powstrzyma - ocenił Trump.

Zobacz wideo Amerykańska półkula. Sto lat interwencji

Operacja "Absolute Resolve"

W nocy z 2 na 3 stycznia Amerykanie pojmali i wywieźli z Caracas prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores. Para została schwytana w środku nocy, gdy spała. Nalot na siedzibę Maduro przeprowadziła elitarna jednostka Delta Force armii Stanów Zjednoczonych. W akcji pojmania Maduro uczestniczył zespół agentów FBI. Maduro i Flores zostali przetransportowani do Nowego Jorku, gdzie w poniedziałek 5 stycznia stanęli przed sądem. Amerykańska prokuratura postawiła im zarzuty obejmujące narkoterroryzm i spisek dotyczący przemytu kokainy do Stanów Zjednoczonych. Żadne z nich nie przyznało się do winy. Maduro oświadczył, że jego zatrzymanie w trakcie amerykańskiej operacji w Caracas to porwanie. Gdy wychodził z sali, jeden z obecnych na galerii krzyknął po hiszpańsku, że Maduro zapłaci za swoje zbrodnie. Maduro odpowiedział, że odzyska wolność i określił się "jeńcem wojennym".

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło