Lewandowski o krok od niebywałego wyczynu. "Celuje w Messiego i Ronaldo"

1 miesiąc temu 20

FC Barcelona pokonała aż 4:0 Athletic Bilbao w pierwszym meczu na Spotify Camp Nou po dwuletniej przerwie. Wynik spotkania otworzył nie kto inny, jak Robert Lewandowski. I okazuje się, że tym sposobem zbliżył się do magicznej granicy. Może ją osiągnąć już w kolejnym meczu ligowym. Już teraz awansował w klasyfikacji wszech czasów, goniąc Leo Messiego i Cristiano Ronaldo.

Fot. Nacho Doce / REUTERS

"Historyczny", "Nieustający", "Był bardzo zaangażowany w akcje i po raz kolejny pokazał przebłyski wielkiego piłkarza, jakim jest" - tak o Robercie Lewandowskim pisały media po meczu z Athletikiem Bilbao. Nie dość, że Polak znalazł się w pierwszym składzie, dodatkowo pełnił funkcję kapitana FC Barcelony, to jeszcze został pierwszym zawodnikiem, który strzelił gola na odnowionym stadionie. "Któż inny mógłby zdobyć pierwszą bramkę dla Barcelony na zmodernizowanym Camp Nou, jak nie Robert Lewandowski?" - podkreślali hiszpańscy dziennikarze. I okazuje się, że tym trafieniem dokonał czegoś wielkiego. 

Zobacz wideo Papszun nowym trenerem Legii? Kosecki: Nie brałem tego pod uwagę, ale byłbym zadowolony

Robert Lewandowski blisko napisania historii

O wszystkim informuje "Mundo Deportivo". "Lewandowski celuje w Messiego i Cristiano". O co dokładnie chodzi? Ano o fakt, że bramka z Athletikiem była bramką numer 99. w karierze Polaka, którą otworzył wynik spotkania w TOP 5 lig w Europie - 75-krotnie robił to w Bundeslidze i 24 razy w La Liga. Dzięki temu awansował na siódmą lokatę w tabeli wszech czasów, wyprzedzając m.in. Zlatana Ibrahimovicia. A już wkrótce może osiągnąć "kamień milowy" w postaci 100 bramek, o czym piszą media. 

"Na świecie istnieją tacy piłkarze, którzy stają na wysokości zadania wtedy, gdy najbardziej potrzebuje ich drużyna. Wówczas zdobywają bramkę otwierającą mecz bądź zdobywają decydujące o zwycięstwie trafienie. W tym pierwszym przypadku Robert Lewandowski udowodnił, że jest mistrzem i jest o krok od przekroczenia progu, który niewielu osobom udało się przekroczyć" - czytamy.

Do najlepszych w tej statystyce Polakowi jeszcze nieco brakuje, choć już w tym sezonie może wskoczyć na czwarte miejsce, a kto wie, może i na trzecie lub drugie. Na jego korzyść działa fakt, że wyprzedzający go piłkarze nie grają już w Europie i nie mogą poprawiać wyników. Mowa m.in. o Leo Messim i Cristiano Ronaldo, którzy okupują odpowiednio drugą i pierwszą lokatę. Argentyńczyk trafień otwierających mecz zanotował aż 114. A jak to wygląda w przypadku Portugalczyka? Jest absolutnym liderem, bo ma ich na koncie aż 138. 

Zobacz też: Kowalczyk wydał werdykt ws. Papszuna w Legii. "Nie życzyłbym sobie". 

TOP 10 piłkarzy, którzy najwięcej razy w historii TOP 5 lig otwierali wynik spotkania:

  1. Cristiano Ronaldo - 138
  2. Leo Messi - 114
  3. Jimmy Greaves - 112
  4. Delio Onnis - 100
  5. Bernard Lacombe - 100
  6. Andrew Wilson - 100
  7. Robert Lewandowski - 99
  8. Zlatan Ibrahimović - 98
  9. Alan Sheaer - 95
  10. Harry Kane - 92.

Ten sezon może być ostatnią okazją na to, by gonić liderów. Niewykluczone, że za rok Lewandowskiego nie będzie już w Europie. Wiele mediów sugeruje, że może być to jego ostatnia kampania w Barcelonie. Dokąd trafi? Zbigniew Boniek mówił ostatnio, że Polak może zdecydować się na MLS. Wcześniej plotki mówiły o Arabii Saudyjskiej. Zainteresowanie nim wyraża również AC Milan. Jeśli 37-latek finalnie by do niego trafił, to wciąż miałby szansę poprawiać wyniki w wyżej wspomnianej statystyce.

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło