Lewandowski cały mecz na ławce, a to nie koniec złych wieści

4 dni temu 11

FC Barcelona pokonała 5:0 Athletic Bilbao, ale Robert Lewandowski w żadnych stopniu nie przyczynił się do tego sukcesu. Nie podniósł się nawet z ławki rezerwowych. Wiele zrobił za to Ferran Torres, co doceniły hiszpańskie media. Jasno nazwały to, co Hiszpan pokazał w środowy wieczór. Nadały mu nawet nowy przydomek.

SOCCER-SPAIN-BAR-GET/ Fot. REUTERS/Albert Gea

Robert Lewandowski strzelił gola w ostatnim meczu ligowym z Espanyolem (2:0), mimo że spędził na murawie tylko 26 minut. To nie przekonało jednak Hansiego Flicka do tego, by dać mu szansę w półfinale Superpucharu Hiszpanii z Athletikiem Bilbao. Polak spędził całe spotkanie na ławce rezerwowych, za to błyszczał jego bezpośredni konkurent o miejsce na boisku. Mowa o Ferranie Torresie. To on w 22. minucie otworzył wynik, zdobywając bramkę i dając impuls do ataku. Później piłkarze FC Barcelony zdobyli jeszcze cztery trafienia, rozbijając przeciwników.

Zobacz wideo Nazywani są milionerami. Osiedlowy klub robi furorę. "Wszyscy są przeciwko nam" [Reportaż]

Ferran Torres zachwycił hiszpańskie media. "Łowca"

Nic więc dziwnego, że po meczu Ferran zasłużył na wysokie oceny. Jego starania i pracę wykonaną w środowy wieczór doceniły hiszpańskie media. "Hunter" - tak nazwał go kataloński "Sport", co w tłumaczeniu na język polski oznacza "łowca". "Wyglądał, jakby robił niewiele, ale w ciągu kilku minut zostawił po sobie ślad w postaci dwóch błysków. Najpierw świetne podanie do Fermina, a później gol na 1:0. Czuje krew i ma cel. Rekin" - czytamy. Dziennikarze wystawili mu "8" w 10-stopniowej skali. Wyżej oceniono tylko strzelca dubletu, a także zdobywcę asysty, Raphinhę.

"Zawsze gotowy, by wykorzystać każdą piłkę, jak np. niecelny strzał Fermina, który zamienił na 1:0. Jego niestrudzone wysiłki w naciskaniu na środkowych obrońców i mobilność zostały wykorzystane przez Raphinhę i Fermina" - podkreślała redakcja "Mundo Deportivo". Oceny Hiszpanowi jednak nie wystawiła. Zrobiła to "Marca", dając mu "8,5".

"Był prawdziwym utrapieniem dla defensywy przeciwnika"

"Pierwsza połowa: Mocno zderzył się z Unaiem Simonem, próbując zbliżyć się do bramki. Hojnie podawał. Kontynuje serię strzelecką: po dobrej kontroli, najpierw prawą nogą, a potem klatką piersiową, pokonał bramkarza Athletiku. W drugiej połowie był opętany żądzą zdobycia bramki. Krążył wokół pola karnego Unaia. Po rzucie rożnym uderzył głową piłkę, którą bramkarz złapał bez problemu. Był prawdziwym utrapieniem dla defensywy przeciwnika" - czytamy.

Zobacz też: Faworyci Premier League tracą punkty. Komiczny rzut karny. 

Teraz przed Barceloną finał Superpucharu Hiszpanii i szansa na obronę tytułu. W decydującym starciu zmierzy się z Realem Madryt lub Atletico Madryt. Rywal zostanie wyłoniony już w czwartek 8 stycznia po godzinie 20:00, kiedy rozpoczną się derby Madrytu. Kto wie, może w finale Flick da szansę Lewandowskiemu. W końcu Ferran rozegrał pełne 90 minut z Athletikiem i może być nieco przeciążony. Mecz o tytuł zaplanowano na niedzielę 11 stycznia.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło