Legenda "Krzyżaków" i historia wielkiej miłości. To on dawał jej siłę wtedy, gdy brakowało nadziei

7 godziny temu 5
ZIZOO.PL

Kiedy publiczność zachwycała się jej urodą i talentem, niewielu wiedziało, że najważniejszą rolę w życiu Urszuli Modrzyńskiej odgrywał nie filmowy partner, lecz mężczyzna, który czekał na nią w domu. Zbigniew Józefowicz nie stał w świetle reflektorów, ale to on stał się jej oparciem w momentach, gdy świat przestawał być łaskawy.

Urszula Modrzyńska i Zbigniew Józefowicz: miłość, która zaczęła się w teatrze

Urszula Modrzyńska urodziła się 23 lutego 1928 roku w Srebrnikach. Zbigniew Józefowicz przyszedł na świat 8 czerwca 1925 roku w Tarnowie. Łódź była dla nich wspólną przestrzenią życia — miastem pracy, domu i ostatnich lat.

Ich drogi przecięły się w środowisku teatralnym. Oboje byli związani z Teatrem Dramatycznym w Poznaniu.. To właśnie tam, podczas prób do spektaklu "Mieszczanie", budowali swoje zawodowe fundamenty i tam zrodziło się ich uczucie.

Od początku zwracano uwagę na urodę i sceniczną wyrazistość Modrzyńskiej. Józefowicz również był aktorem dramatycznym, konsekwentnie związanym z łódzkim środowiskiem artystycznym. Ich relacja rozwijała się bez medialnego szumu — dojrzewała w kulisach teatru, w rozmowach, w codziennej pracy.

Z czasem zostali małżeństwem. Doczekali się syna, Stanisława. Ich życie było osadzone w rytmie prób, premier i zwykłej codzienności.

Zbigniew Józefowicz, 1955. Kadr z filmu "Godziny nadziei" w reżyserii Jana Rybkowskiego.

Urszula Modrzyńska była ikoną "Krzyżaków”

Rola Jagienki w filmie Aleksandra Forda „Krzyżacy” (1960) przyniosła Urszuli Modrzyńskiej ogólnopolską sławę. Film stał się jednym z największych sukcesów frekwencyjnych w historii polskiego kina, a ona — symbolem młodzieńczej siły i urody.

Sukces miał jednak swoją cenę. Aktorka została silnie utożsamiona z jedną rolą. Z czasem jej filmowa kariera zaczęła wyhamowywać. W teatrze nadal pracowała, ale nie była już w centrum zainteresowania branży.

W tym czasie ich małżeństwo pozostawało stabilne. Zbigniew Józefowicz nie konkurował z jej rozpoznawalnością. Ich relacja opierała się na partnerstwie i wspólnym życiu poza kamerą. W przeciwieństwie do wielu artystycznych związków, ich małżeństwo nie rozpadło się pod presją sukcesu.

Gdy przyszła choroba, ich miłość została wystawiona na próbę

Z biegiem lat Urszula Modrzyńska zaczęła zmagać się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Choroba, która po raz pierwszy dała o sobie znać w latach 60. sprawiła, że wycofała się z życia publicznego i coraz rzadziej opuszczała mieszkanie. Dla osoby przez lata funkcjonującej w przestrzeni sceny i filmu była to radykalna zmiana.

"[Kazimierz Dejmek] zapragnął, by zagrała Irinę w »Trzech siostrach« Czechowa. Już podczas pracy nad spektaklem pojawiły się pierwsze oznaki choroby. Trzy miesiące trwało leczenie. Dejmek na tyle ją cenił, że przesunął na kolejny sezon premierę spektaklu. Niestety, w tym czasie odwrócił się od niej film" — wspominał mąż aktorki. (cyt. za Plejada)

W tym czasie Zbigniew Józefowicz przejął na siebie ciężar codzienności. Opiekował się żoną i trwał przy niej w okresie, gdy jej świat znacząco się skurczył. Był przy niej do samego końca. Ich życie w ostatnich latach koncentrowało się wokół domu w Łodzi. Na początku lat 80. aktorka przeszła na rentę, już praktycznie nie pojawiała się publicznie. On nie odszedł. To właśnie w tym czasie ich relacja nabrała najgłębszego znaczenia.

"Miałam wzloty i upadki, ale więcej było chwil wzniosłych, co przeważyło i pewnie dlatego nie stałam się kobietą zgorzkniałą" — mówiła w jednym z ostatnich wywiadów.

Urszula Modrzyńska zmarła 11 grudnia 2010 roku. Miała 82 lata. Zbigniew Józefowicz przeżył ją o sześć lat — zmarł 24 sierpnia 2016 roku w wieku 91 lat. Oboje zostali pochowani w Łodzi.

Urszula Modrzyńska w filmie "Krzyżacy".

Żródło: Plejada.pl, Pomponik.pl

Przeczytaj źródło