Data utworzenia: 13 stycznia 2026, 14:37.
Sylwestrowy wieczór w niemieckim Sankt Augustin zamienił się w koszmar rodem z filmu grozy. Krew kapała z sufitu i spływała po ścianach mieszkania na pierwszym piętrze. Gdy policja sforsowała drzwi lokalu wyżej, znalazła 61-letniego emeryta w ogromnej kałuży krwi. Brutalnie zamordowanego. Nikt nie przypuszczał, że domniemany zabójca mieszka zaledwie kilka pięter dalej – i że chwilę później będzie rozmawiał z dziennikarzami.
Śledztwo ruszyło błyskawicznie, ale prawda okazała się bardziej przerażająca, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Gdy reporterzy dziennika "BILD" dzwonili do drzwi sąsiadów, jeden z lokatorów zaprosił ich do środka i spokojnie opowiadał o ofierze. Kilkadziesiąt minut później do tego samego mieszkania zapukała policja. Tym razem z kajdankami.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Źródło: Bild
Newsletter
Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

10 godziny temu
5




English (US) ·
Polish (PL) ·