Konsultant krajowy: oddziałów chirurgicznych jest o 20 procent za dużo

2 tygodni temu 22
  • Prof. Jerzy Sieńko, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii ogólnej, podkreślił w GW, że wzrasta zainteresowanie tą specjalizacją. Jednocześnie stwierdził, że konieczna jest restrukturyzacja znacznej części oddziałów chirurgicznych
  • Poinformował, że podjął decyzję, "żeby wszystkie zabiegi, które nie są procedurami chirurgicznymi, po nowym roku zniknęły z koszyka świadczeń na chirurgii ogólnej"
  • O tym, że mamy o 20 proc. za dużo dyżurujących w trybie ostrym chirurgii, pisaliśmy wcześniej w Rynku Zdrowia
  • W rozmowie z nami prof. Sieńko wskazał, ze "nie ma sensu utrzymywania za duże pieniądze zespołu w gotowości w szpitalach, w których chirurgia ostrodyżurowa praktycznie nie istnieje"

Sytuacja polskiej chirurgii okiem konsultanta

Jak wynika z najnowszych danych, jedna czwarta aktywnych zawodowo chirurgów w Polsce jest w wieku emerytalnym. - Średnia wieku chirurga to dokładnie 58 lat. Rzeczywiście tak jest, że w systemie pracuje około 23 procent chirurgów, którzy przekroczyli wiek emerytalny, czyli 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn - powiedział „GW” prof. Jerzy Sieńko, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii ogólnej, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Chirurgii Wątroby Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.

Dodał przy tym, że z uwagi na lepszą jakość życia lekarze dłużej mogą być aktywni zawodowo. Podkreślił jednocześnie, że chirurgia nie jest wymierającą specjalizacją lekarską. W rozmowie z „GW” specjalista zaznaczył, że braki kadrowe znikną z dwóch powodów: wzrostu zainteresowania specjalizacją oraz konieczności restrukturyzacji oddziałów chirurgicznych.

- W Polce mamy o 20 procent za dużo oddziałów chirurgicznych. Jeżeli zestawimy 20-procentowy nadmiar oddziałów chirurgicznych z 20-procentowym udziałem lekarzy emerytów w kadrach szpitalnej chirurgii, to nawet gdyby wszyscy oni poszli dzisiaj na emeryturę, to system nam się nie zawali – uspokoił ekspert.

Przyznał, że poprosił konsultantów wojewódzkich chirurgii ogólnej, aby wizytowali oddziały w swoich regionach - i te wizytacje właśnie się odbywają.

Prof. Sieńko podsumował, że „skoro wszyscy płacimy składkę zdrowotną, to każdy z nas ma prawo do świadczeń na podobnym poziomie”. Przypomniał, że pacjenci powinni być operowani w ośrodkach, gdzie danych operacji wykonuje się dużo i musi być zapewniony dostęp do tych ośrodków. Do tego musi być zapewnione finansowanie. 

Urealnienie procedur chirurgicznych

Pojnformował, że jako konsultant krajowy podjął decyzję, żeby wszystkie zabiegi, które nie są procedurami chirurgicznymi, po nowym roku zniknęły z koszyka świadczeń na chirurgii ogólnej. - Na tych oddziałach już nie można ich będzie wykonywać - zaznaczył w rozmowie z gazetą. 

Ma to w jego ocenie pozwolić na urealnienie: oddziały chirurgiczne, które nie mają chirurgicznych pacjentów, będą przekwalifikować się na oddziały chirurgii jednego dnia, działające bez dyżurów, które obciążają budżety szpitala.

Co więcej, konsultant jest zwolennikiem rozwiązania, by lekarz pracował tylko w jednym miejscu - żeby miał umowę lojalnościową ze swoim stałym miejscem pracy. Zdaniem profesora doprowadziłoby to do rynkowej regulacji zarobków.

Przypomniał, że koszty zatrudnienia nie mogą przekroczyć 60-70 procent budżetu szpitala. - Jeżeli przekraczają, to znaczy, że szpital wykonuje za mało procedur w ramach NFZ, a zatrudnienie jest nieadekwatne do wpływów z procedur – dodał w rozmowie z „GW”.

Prof. Sieńko podsumował, że polska chirurgia ogólna jest w nienajgorszej kondycji. Wyjaśnił też, że w ciągu ostatnich dwóch lat wycena procedur chirurgicznych wzrosła o około 30 procent. - Cały czas prowadzimy z prezesem NFZ rozmowy na temat urealnienia wyceny kolejnych - zaznaczył.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Dowiedz się więcej na temat:

Przeczytaj źródło