Katastrofa Wilfredo Leona w Lidze Mistrzów. Nagle zwrot

3 dni temu 16

Sensacyjny przebieg miał mecz Bogdanki LUK Lublin z Knack Roeselare w drugiej kolejce Ligi Mistrzów. Belgowie rozstrzelali mistrzów Polski zagrywką. Już w pierwszym secie zaszokowali i ani myśleli się zatrzymywać. Ekipa Wilfredo Leona znalazła sposób na rywali i wyrwała zwycięstwo. Punktami musieli się jednak podzielić. Knack Roeselare 2:3 Bogdanka LUK Lublin (25:15, 20:25, 25:23, 20:25, 12:15)

Bogdanka LUK Lublin Screenshot Polsat Sport

Siatkarze Bogdanki LUK Lublin fantastycznie rozpoczęli zmagania w tegorocznej Lidze Mistrzów. W pierwszej kolejce rozbili Halkbank 3:0, nie dając czołowej tureckiej drużynie żadnych szans. Mistrzowie Polski świetnie spisują się również w PlusLidze. Z bilansem jedenastu zwycięstw i trzech porażek prowadzą w tabeli.

Zobacz wideo Artur Boruc się przyznał: Prawdopodobnie wtedy udawałem

Knack Roeselare jest najlepszą drużyną Belgii. Zdobywali mistrzostwo kraju w poprzednich pięciu sezonach. W Europie jednak to nie znaczy dużo. Od lat zespół ten nie był w stanie przetrwać fazy grupowej Ligi Mistrzów. Pierwszy mecz tegorocznej edycji LM nie zakończył się happy endem. Lepsze okazało się Galatasaray, chociaż Turcy wygrali dopiero po tie-breaku. Bogdanka LUK Lublin miała zwyciężyć i to bez większych problemów.

Sensacyjnie od początku

Pierwszy set był jednak jak kubeł zimnej wody wylany na drużynę Stephane'a Antigi. Belgowie kapitalnie rozpoczęli zawody, wychodząc na prowadzenie 8:1. Nie do powstrzymania był Erik Siksna, który zaserwował trzy asy z rzędu. Po kilku chwilach gry punkt za punkt kolejną serię złapali gospodarze. Było już 15:6 po bloku na Wilfredo Leonie. Tak wysoką przewagę Roeselare utrzymało już do końca pierwszego seta. Sprawę zakończył Siksna. Rzecz jasna, asem serwisowym. Lublinianie przegrali partię do 15.

Zobacz też: Wielki bój mistrzyń Polski w hicie LM! Było już 2:9, a potem tie-break

Drugą partię lepiej otworzyli goście. Zaczął mylić się Siksna. Po jego autowym ataku było 5:2 dla lublinian, ale cóż z tego, skoro dwie minuty później gospodarze już prowadzili? O fatalnej grze mistrza Polski świadczy fakt, że dopiero przy stanie 6:6 w drugim secie pierwszy raz w meczu skutecznie zaatakował Leon. Od stanu 10:10 LUK Lublin włączył jednak wyższy bieg. Przełamanie Leona i dobra gra Mateusza Malinowskiego sprawiły, że goście powiększali przewagę. Blokowany był wcześniej trudny do powstrzymania Basil Dermaux. W końcówce gospodarze jeszcze rzucili się do ataków, ale Siksna zaserwował w siatkę, co wyjaśniło sprawę. 25:20 w drugiej partii oznaczało remis 1:1.

Belgowie zaskoczyli mistrzów Polski

W trzecim secie zobaczyliśmy dowód na to, że Wilfredo Leon wrócił do wysokiej dyspozycji. Punktowy atak i dwa asy z rzędu sprawiły, że goście prowadzili 8:6. Mistrzowie Polski utrzymywali kilkupunktową przewagę. Błędy w ataku i na zagrywce, ale też kolejny as Siksny dał prowadzenie gospodarzom. Następna akcja również przyniosła im punkt, jednak po bardzo długich dyskusjach sędziów na tablicy widniał jednak wynik 14:14. Lublinianie nie potrafili uciec od rywali, a w końcówce Roeselare znów wykorzystało swoją najmocniejszą broń. Po dziesiątym już asie prowadzili 23:21, a chwilę później skończyli piłkę setową. Już jeden wygrany set był sensacją, a Belgowie zwyciężyli w dwóch.

Czwartą partię lepiej rozpoczęli goście, chociaż przez moment był remis po bloku na Aleksie Grozdanowie. Bułgar szybko się zrehabilitował. Punktowy atak, dwa asy i już było 9:6. Po kolejnej akcji mocno ucierpiał libero gospodarzy, Dennis Deroey. Został trafiony piłką w twarz, a na parkiet polała się krew. Lublinianie utrzymywali bezpieczną przewagę, przez długi czas grając punkt za punkt. Set zakończył się wynikiem 25:20 po skutecznym ataku Hilira Henno.

Tie-break rozpoczął się od minimalnej przewagi Roeselare. Na każdą skuteczną akcję gospodarzy natychmiast odpowiadali lublinianie. Świetnie w tej partii grał Dermaux. To po jego akcjach Belgowie wyszli na prowadzenie 9:6. Czas wziął Stephane Antiga, a jego podopieczni szybko odrobili straty. Było już 12:11 po skutecznym ataku Leona z trudnej piłki. Wojnę nerwów w końcówce lepiej wytrzymali mistrzowie Polski. W kluczowym momencie zagrywkę zepsuł świetny do tej pory Dermaux. Bogdanka zwyciężyła w tiebreaku 15:12, wygrywając całe spotkanie 3:2. 

Bogdanka LUK Lublin z kompletem zwycięstw jest liderem grupy B po dwóch kolejkach. Utrzymanie tej pozycji da przepustkę do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Drugą pozycję zajmuje Galatasaray, które w środę uległo trzeciemu Halkbankowi. Knack Roeselare z dwoma punktami na koncie zamyka tabelę.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło