Kamil Sipowicz nigdy o tym nie mówił: mam do siebie pretensje, że nie zdążyłem pożegnać się z Korą

2 godziny temu 6
ZIZOO.PL
— Mam do siebie pretensje, że nie zdążyłem pożegnać się z Korą. Pod koniec życia była wobec mnie bardzo agresywna. Prosiłem naszych przyjaciół, by byli przy niej. Ja starałem się schodzić z jej pola widzenia, żeby jej nie denerwować. Wszystkim zarządzałem, wszystko organizowałem, ale nie byłem obok niej. Żałuję, że się nie pożegnaliśmy. (…) Ostatnio Kora się ode mnie oddaliła, odleciała w jakieś dalsze rejony. Przez pierwsze trzy lata od jej śmierci bardzo wyraźnie odczuwałem jej obecność. Komunikowała się ze mną przez samochód, telewizor czy zwierzęta — mówi Plejadzie Kamil Sipowicz. Artysta wspomina ostatnie chwile spędzone z Korą i zdradza, jak dziś wygląda jego życie.
Przeczytaj źródło