Głośny konflikt między liderami kadry. Lewandowski mówi, jak było

2 tygodni temu 15

- Jeśli miał z tym problem, to dlaczego do mnie nie przyszedł? - tak Robert Lewandowski zareagował na pytanie o Kamila Glika. Zdaniem mediów jeden z byłych liderów kadry miał pretensje do kapitana i zarzucał, że w drużynie mógł liczyć na "specjalne traktowanie". Lewandowski wytłumaczył, z czego to mogło wynikać i sam przeszedł do kontrataku. - Przez jego decyzje albo styl bycia osłabiał reprezentację - wypalił nt. Glika.

DLOKA Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Robert Lewandowski i Kamil Glik jeszcze kilka lat temu byli absolutnymi liderami reprezentacji Polski. Mimo to obaj panowie - delikatnie rzecz ujmując - za sobą nie przepadali. Temat konfliktu między nimi pojawiał się co jakiś czas, gdy Glik przy różnych okazjach wbijał Lewandowskiemu szpilki w mediach społecznościowych. Sprawa na dobre przebiła się jednak do świadomości kibiców wraz z publikacją książki Sebastiana Staszewskiego "Lewandowski. Prawdziwy".

Zobacz wideo "Atmosfera stała się nie do zniesienia". Brzęczek odpowiada Lewandowskiemu

Lewandowski odpowiedział na zarzuty Glika. "Jeśli miał z tym problem, to..."

Sam Glik co prawda w książce się nie wypowiadał, ale był znaczącą postacią całej historii. Autor sugerował m.in., że zdaniem stopera Lewandowski miał w kadrze "specjalne prawa", a nawet "olewał" treningi. - Na przykład jak obserwował Roberta przyjeżdżającego na zgrupowanie i nietrenującego przez dwa pierwsze dni, to niekoniecznie mogło mu się to podobać - mówił w kontekście Glika Staszewski w wywiadzie dla Meczyków. A jak do tych nieporozumień podchodzi Robert Lewandowski?

Kapitan polskiej kadry wszystko wyjaśnił w wywiadzie z Bogdanem Rymanowskim na kanale Rymanowski Live. Odniósł się m.in. do kwestii opuszczania treningów. - To był okres, w którym rozgrywałem tyle spotkań, że nie miałem z czego ruszyć. Pewnego razu byłem na zgrupowaniu z kontuzją - dwa, trzy dni nie trenowałem, tylko miałem zabiegi z fizjoterapeutami i ćwiczyłem na siłowni. (...)  Pamiętam to zgrupowanie - wyszedłem po tej przerwie, odbyłem dwa treningi z drużyną i w kolejnym meczu wygraliśmy, a ja strzeliłem hat-tricka - tłumaczył.

Jak wspominał Lewandowski, po tej sytuacji trener Adam Nawałka zaproponował mu, żeby bardziej oszczędzał się na zgrupowaniach. Dlatego też trenował mniej. - Jeśli Kamil Glik miał z tym problem, to dlaczego do mnie nie przyszedł? Wytłumaczyłbym mu, skąd to się bierze. On nie miał tej wiedzy, że z trenerem Nawałką tak ustaliliśmy. Czy to wypaliło? No wypaliło - strzelałem bramki, wygrywaliśmy i awansowaliśmy na mistrzostwa świata. To kto ma teraz problem - ja czy Kamil, który nie mógł tego zaakceptować? - pytał Lewandowski.

Lewandowski nie hamował się ws. Glika. "Osłabiał reprezentację"

Choć napastnik zapewniał, że szanuje to, co Glik zrobił dla kadry, postanowił nawet w pewnym stopniu w niego uderzyć. -  Były momenty, że przez jego decyzje albo styl bycia osłabiał reprezentację, ale nie będę miał do niego o to pretensji - wypalił wprost.

Odpowiedział również na zarzut, jakoby miał "owinąć sobie trenera wokół palca". - Nigdy, żadnego trenera, nawet nie myślałem, żeby owijać wokół palca. Nigdy nie byłem takim typem osobowości - wyjaśnił Lewandowski.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło