Fałszywe diagnozy i niepotrzebne badania. Pielęgniarka oszustka zatrzymana

1 dzień temu 4

Do Sądu Rejonowego w Lubaniu (Dolnośląskie) trafił akt oskarżenia przeciwko 56-letniej pielęgniarce, która miała dopuścić się szeregu przestępstw na szkodę swoich pacjentów. Kobieta nie przyznaje się do winy, a grozi jej nawet do 8 lat więzienia.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Jak wynika z ustaleń śledczych, oskarżona prowadziła działalność gospodarczą w zakresie usług pielęgniarskich. W tym czasie miała oszukać cztery osoby, wprowadzając je w błąd co do konieczności wykonania dodatkowych badań diagnostycznych. 

"Wprowadzając je w błąd, co do rzekomego istnienia potrzeby medycznej, poddania się przez nie dodatkowym badaniom diagnostycznym, mającym wynikać ze stanu ich zdrowia, za które to badania pokrzywdzone zapłaciły od 300 zł do 820 zł" – przekazała prok. Ewa Węglarowicz-Makowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Przykładem jest sytuacja jednej z pacjentek, której pielęgniarka miała wmówić niedobór witamin. Inne osoby przekonywała o przekroczonym poziomie tzw. didimerów. 

Te diagnozy nie znalazły jednak potwierdzenia w badaniach laboratoryjnych przeprowadzonych w Łużyckim Centrum Medycznym w Lubaniu.

Według prokuratury pielęgniarka próbowała oszukać kolejne trzy osoby, wysyłając im przedsądowe wezwania do zapłaty za rzekomo wykonane badania diagnostyczne i laboratoryjne. Kwoty, których żądała, wynosiły od 537 zł do 977 zł. 

Jak ustalili śledczy, badania te nie zostały wykonane, a pokrzywdzone odmówiły zapłaty.

Kolejnym zarzutem jest udzielanie świadczeń zdrowotnych bez wymaganych uprawnień. Prokuratura podaje przykład pacjentki, u której pielęgniarka stwierdziła niedobór witamin i zaproponowała wlewy witaminowe. 

"Po podaniu jej tego środka, jeszcze tego samego dnia, pokrzywdzona źle się poczuła, straciła przytomność i została przewieziona do Szpitala w Jeleniej Górze w celu hospitalizacji" – poinformowała prok. Węglarowicz-Makowska.

Na liście zarzutów znalazły się także dwa przypadki prowadzenia samochodu osobowego pod wpływem metamfetaminy. Do tych zdarzeń miało dojść 18 listopada 2024 roku oraz 3 stycznia 2025 roku.

Pielęgniarka złożyła wyjaśnienia, jednak nie przyznała się do zarzucanych jej czynów. Grozi jej od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Kobieta nie była wcześniej karana. Sprawa będzie rozpatrywana przez sąd w Lubaniu.

Przeczytaj źródło