Mówi się, że starych drzew się nie przesadza - ale życie nie zawsze pyta o zgodę. Czasem zmiana przychodzi jak nieproszony gość: za szybko, zbyt boleśnie, z emocjami, na które nie jesteśmy przygotowani. Starość bywa cicha, ale jej ciężar często przygniata - zwłaszcza niosącego. Wspomnienia z życia potrafią wracać w najmniej odpowiednich momentach, wwiercają się pod powieki, nawet jeśli człowiek chciałby je wreszcie uśpić. To właśnie o tym - o godzeniu się z przeszłością, która nie chce odejść - opowiada film „Eleanor Wspaniała”.
W tym artykule:
- Film „Eleanor Wspaniała” to poruszająca opowieść o starości i samotności
- Starych drzew się nie przesadza...
- Międzypokoleniowa przyjaźń, która zmienia wszystko
- Debiut reżyserski Scarlett Johansson o pamięci, kłamstwie i żałobie
- Kilka niedociągnięć - i magia, która mimo to działa
Film „Eleanor Wspaniała” to poruszająca opowieść o starości i samotności
W centrum tej historii stoi 94-letnia Eleanor Morgenstein, grana przez fenomenalną June Squibb. To jedna z jej najpełniejszych ról - dowcipna, ironiczna, trochę krucha, trochę uparta. Eleanor żyje na Florydzie z przyjaciółką Bessie, celebrując rytm codzienności tak stabilny, że aż bajkowy: wspólne śniadania, zakupy, telewizja, plotki. Johansson zaczyna film jak lekką komedię - jakby chciała dać widzom chwilę złudzenia, że nic tu nie zaboli.
Ale życie, jak wiemy, nie jest filmem. Idylla pęka.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Starych drzew się nie przesadza...
Po dotkliwej stracie Eleanor przeprowadza się do Nowego Jorku, by zamieszkać z córką i wnukiem. To sekwencje, w których film najpełniej pokazuje swoje serce: samotność bohaterki nie jest ani przerysowana, ani sentymentalna. Jest codzienna. Rozpływa się między ścianami mieszkania, w drobnych nieporozumieniach, w zagubieniu, które wcale nie wygląda dramatycznie - wygląda zwyczajnie.
Eleanor czuje się niepotrzebna. A najgorsze: czuje się niewidzialna.
Międzypokoleniowa przyjaźń, która zmienia wszystko

Wszystko zmienia przypadkowe wejście do grupy wsparcia. Eleanor trafia tam przez pomyłkę, ale zostaje i wypowiada zdanie, które nie powinno paść. Zdanie, które natychmiast zaczyna żyć własnym życiem. Niewinne opowiadanie głównej bohaterki staje się historią, która wzbudza zainteresowanie młodej studentki dziennikarstwa, Niny (Erin Kellyman). Między kobietami rodzi się niezwykła, międzypokoleniowa więź: pełna humoru, empatii, ale też bolesnych pytań.
Kiedy Nina zaczyna widzieć w Eleanor mentorkę, seniorka jest zmuszona skonfrontować się z prawdą, której nie chciała już więcej do siebie dopuszczać.
Debiut reżyserski Scarlett Johansson o pamięci, kłamstwie i żałobie
Scarlett Johansson prowadzi tę historię z dużą delikatnością, choć nie unika dramatyzmu. Nawet wtedy, gdy dotyka tematu Holokaustu - nie przez wielkie sceny, lecz przez pamięć ocalałych, która z roku na rok rozpływa się coraz szybciej. Film nie staje się historią o traumie, a raczej o tym, jaki ciężar niesie niewypowiedziana prawda.
Największą moc „Eleanor Wspaniałej” niesie jednak June Squibb (94 l.). Jej twarz - niemal stuletnia mapa życia - opowiada więcej niż dialogi. Ma w sobie humor, bunt, kruchość, i ten rodzaj światła, które pojawia się tylko u aktorek, które niczym koty „przeżyły kilka żyć”. Jej relacja z Kellyman jest szczera, pełna chemii i wzajemnego ciepła, które rzadko udaje się odtworzyć na ekranie.
Film w polskich kinach można oglądać od 5 grudnia. Dzieło aktorki Scarlett Jahoansson (znanej z filmów Woody’ego Allena oraz filmowego Uniwersum Marvela) przez 4 dni zdążyło zebrać całkiem sporo pozytywnych recenzji, zwłaszcza wśród widzów. „Film bardzo wzruszający, przedstawia coś czego nikt nie jest w stanie uniknąć czyli starość jednakże w wersji ciężkiej bo jest to samotna starość z trudnymi wspomnieniami. Po mimo tego że w materiale jest poruszany temat holokaustu codzienność głównej bohaterki jest przedstawiona w bardzo humorystyczny sposób- serdecznie polecam film dla każdej grupy wiekowej.” - brzmi jeden z wielu komentarzy na platformie Filmweb.pl.
Kilka niedociągnięć - i magia, która mimo to działa
Czy Johansson czasem sięga po zbyt łatwe emocjonalne chwyty? Owszem. Czy niektóre wątki - jak potrzeba bliskości w starszym wieku- otrzymują zbyt mało miejsca? Również. Ale mimo to film robi dokładnie to, co kino środka powinno: daje widzom coś do poczucia, przemyślenia, przeżycia. I robi to z wdziękiem.
„Eleanor Wspaniała” ma w sobie wszystko, by stać się hitem. Nie dlatego, że jest perfekcyjna, lecz dlatego, że jest po prostu ludzka...

1 miesiąc temu
17







English (US) ·
Polish (PL) ·